Spotkanie z Zagłębiem Lubin było do trenera Śląska Romualda Szukiełowicza setnym meczem na ławce trenerskiej wrocławian. Najlepszym prezentem na jubileusz miało być zwycięstwo w derbach Dolnego Śląska. Zadanie trudne, gdyż lubinianie wygrali ostatnie dwa spotkania i w tabeli zajmowali wysoką pozycję.

 

Górnik Łęczna kolejną ofiarą Termaliki!


Dobrą formę podopieczni Piotra Stokowca potwierdzili już w pierwszej połowie. Fatalny błąd popełnił bramkarz Mariusz Pawełek, który wybił piłkę wprost pod nogi Łukasza Piątka. Piłkarz Zagłębia przejął piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem nie dał szans golkiperowi gospodarzy. Po 14 minutach było już 2:0. Podwyższył Jarosław Kubicki. Wrocławianie atakowali jednak w pierwszej połowie nie mieli pomysłu na przechytrzenie defensywy gości.

 

Goście mieli dwubramkową przewagę i lekko cofnęli się do defensywy. W drugiej połowie tempo meczu spadło, a gra się zaostrzyła. Żadna ze stron nie stworzyła sobie klarownej sytuacji. Zagłębie wygrało trzeci mecz z rzędu i w ligowej tabeli jest już na piątym miejscu. Śląsk ma tylko jeden punkt przewagi nad strefą spadkową.

 

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 0:2 (0:2)

 

Bramki: Piątek 2, Kubicki 14

 

Śląsk: Pawełek - Tyszczenko, Kokoszka, Dwali, Pawelec - Kiełb (82. Ostrowski), Hateley, Hołota, Morioka (46. Paraiba), Pich - Biliński (69. Kaczmarek).

 

Zagłębie: Polacek - Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Cotra - Woźniak, Kubicki, Starzyński (82. Rakowski), Piątek, Janoszka (76. Janus) - Piątek (88. Papadopulos

 

Żółte kartki: Śląsk: Kaczmarek, Kokoszka, Paraiba. Zagłębie: Woźniak, Janus.

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

 

Widzów: 12 443.