Derbowy pojedynek nie powalił na kolana tempem gry, jednak toczył się o niezwykle wysoką stawką. Znajdujący się na dnie tabeli Rozwój walczył o życie i przedłużenie szans na utrzymanie. Faworytem byli pełniący funkcję gości zawodnicy GKS-u, którzy dzięki trzem punktom mogli zbliżyć się do czołówki.

Wszystko rozpoczęło się pechowo dla gospodarzy, bowiem piłkę głową do własnej bramki skierował obrońca Bartosz Jaroszek. Piłkarze Rozwoju sprawiali wrażenie bardziej zmotywowanych i to oni bardziej starali się zagrozić bramce stojącego między słupkami gości Kuchty. Udało się dziesięć minut przed przerwą, kiedy piękną bramkę zdobył Tomasz Wróbel.

Doświadczony kapitan gospodarzy miał dużo miejsca na dwudziestym metrze od bramki gości i huknął nie do obrony przy lewym słupku golkipera GKS-u. To rozochociło gospodarzy, którzy uwierzyli w trzy punkty w prestiżowym starciu. Tak się jednak nie stało, bowiem po niemrawej drugiej części gry to goście mają prawo cieszyć się ze zwycięstwa.

Wszystko za sprawą kontrowersyjnej jedenastki, którą sprokurował największy pechowiec niedzielnego spotkania, Bartosz Jaroszek. W polu karnym po kontakcie z rywalem upadł Frańczak, zaś sędzia wskazał na wapno. Stały fragment gry na gola bardzo pewnie zamienił bombą pod poprzeczkę najlepszy strzelec zespołu, Grzegorz Goncerz. Dla gwiazdy "Gieksy" to dopiero pierwszy gol w rundzie wiosennej.

 

ROZWÓJ KATOWICE - GKS KATOWICE 1:2 (1:1)
Wróbel 35' - Jaroszek sam 16', Goncerz k 82'