„Nie spodziewałem się, że Bułgaria i Serbia będą w tak dobrej dyspozycji i będą prezentowali tak wysoki poziom. Obie drużyny przygotowują się do Ligi Światowej i jest jeszcze dosyć wcześnie. Wspólne treningi zaczęli niedawno, więc nie przypuszczałem, że będą już w takiej formie” – przyznał Antiga.

 

Z drugiej strony bardzo się cieszy, że przed wylotem do Tokio udało się zmierzyć z tak dobrymi zespołami.

 

„Bardziej niebezpieczne by było dla nas, gdybyśmy wygrali trzy mecze po 3:0 i polecieli do Tokio ze zbyt dużą pewnością siebie. Zdaję sobie sprawę, że w Japonii musimy grać dużo lepiej, by dostać się na igrzyska” – podkreślił.

 

Turniej w Tokio rozpocznie się 28 maja i potrwa do 5 czerwca. W imprezie bierze udział osiem zespołów i rywalizują systemem każdy z każdym. Trzy najlepsze ekipy oraz jedna azjatycka zapewnią sobie olimpijską przepustkę.

 

„Musimy wziąć pod uwagę, że cały czas jesteśmy w dosyć ciężkim treningu. Przed meczami w Krakowie sesje były dosyć długie, więc jeśli odpuścimy trochę w tym elemencie, będziemy automatycznie grać lepiej. Fizycznie jesteśmy przygotowani, ale jestem bardzo zadowolony z tego, że został jeszcze tydzień treningów, bo mamy nad czym pracować” - zaznaczył.

 

Polacy do Tokio polecą w piątek. Najpierw przemieszczą się z Krakowa do Warszawy, a stamtąd bezpośrednio do stolicy Japonii.

 

„W tej chwili chyba naszym największym problemem jest serwis i przyjęcie. Pracujemy nad tym cały czas i staramy się to poprawić. Nieźle wyglądało to w ataku i w obronie” – ocenił francuski szkoleniowiec.

 

Antiga liczy na powrót narzekającego ostatnio na ból w kolanie Mateusza Miki.

 

„Na razie nie jest jeszcze na swoim najwyższym poziomie, ale my też nie chcemy go naciskać. Musimy uważać, by ból w kolanie nie wrócił. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Plan jest taki, by w Tokio był coraz częściej na boisku. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że my nie tylko potrzebujemy Miki na parkiecie, ale ważna jest przede wszystkim jego współpraca z rozgrywającym, a by to zautomatyzować potrzeba czasu” - zauważył.

 

Po urazie i operacji kręgosłupa do gry powoli wraca także środkowy Piotr Nowakowski.

 

„W ataku powinno być szybko widać jego postępy, ale w bloku potrwa to trochę dłużej. W tym elemencie trzeba podejmować szybko decyzje, pamiętać taktykę. Piotrek jest w treningu i wygląda to coraz lepiej i mam nadzieję, że w Tokio nam się przyda” - dodał Antiga.

 

Trener, który stery w reprezentacji przejął w 2013 roku, przestrzegł przed zbytnią pewnością siebie i lekceważeniem rywali w Tokio. W „Kraju Kwitnącej Wiśni” przyjdzie się Polakom zmierzyć z Francją, Iranem, Wenezuelą, Australią, Kanadą, Chinami i Japonią.

 

„Musimy pamiętać, że awans na igrzyska jest wielkim dopingiem, musimy bardzo uważać. Przede wszystkim musimy dbać o regularność. Mamy przed sobą siedem meczów i może któryś przegramy, ale najważniejsze jest, by być regularnym, utrzymywać wysoki poziom i wygrywać ze średnimi zespołami” - ocenił.

 

Na 25 maja zaplanowany jest w Tokio jeszcze sparing z Iranem i to będzie ostatni sprawdzian Polaków przed rozpoczęciem turnieju.

 

„Mam nadzieję, że nikt nie myśli, iż będzie łatwo awansować na igrzyska, bo to wielki błąd. Teoretycznie jest to łatwiejszy turniej od dwóch wcześniejszych, w których braliśmy udział, ale trzeba pamiętać, że przed Pucharem Świata mieliśmy długie przygotowania” – podkreślił.