Sebastian Staszewski: Jak atmosfera w kadrze po tym co się stało z Pawłem Wszołkiem?

Sławomir Peszko: Wielka szkoda, bo Paweł wróci do gry dopiero za trzy miesiącach. Każdy walczy o swoje, o to, by wyjechać na Euro, ale nie w taki sposób. Zdrowie jest najważniejsze. Całej kadrze na pewno jest przykro. Przesyłamy wyrazy współczucia.

Paweł przeszedł wczoraj operację w Warszawie. Macie już może jakieś informacje?

Doktor nam przekazał, że wszystko jest pod kontrolą.

Dzisiaj siatkonoga. Widziałeś już rywalizację a'la Euro 2016, czy na razie to tylko taka regeneracyjna gierka?

Trochę rywalizacji było, aczkolwiek sam finał rozczarowujący.

Wczoraj za to impreza, ale nic nie słychać o wyczynach Sławomira Peszki.

Działo się bedzię dopiero po Euro. (śmiech)

Całą rozmowę obejrzysz w załączonym wideo.