Wtedy powstało słynne „BBB”, czyli Bleu (niebiescy), Blanc (biali) i Beur (Afrykanie z północy). Nagle nie było podziałów społecznych, różnicy pomiędzy kibicami, piłkarzami, wszyscy się wzajemnie szanowali, razem się cieszyli z sukcesu kadry. Ale to było dawno temu, w ostatnich latach świat się zmienił, pogorszyły się relacje w społeczeństwie francuskim, nie łatwo się z tym pogodzić, ale trzeba żyć dalej. Dzisiejszy tytuł dziennika l'Equipe o zaistniałej sytuacji jest znamienny: „Burza nad Francją”.

 

Oskarżony o rasizm, skonfrontowany z problemami kadrowymi Didier Deschamps przygotowuje zespół Trójkolorowych w bardzo niezdrowej atmosferze. A mecz z Rumunią już za kilka dni. Oliwy do ognia dodał wywiad udzielony przez „frustrata” Karima Benzemę dla hiszpańskiego dziennika Marca w którym zawieszony napastnik wylewa swoje żale.

 

Żeby częściowo zagasić pożar na zgrupowanie do Austrii udał się prezes FFF Noël Le Graet. Po rozmowach przeprowadzonych ze sztabem Deschampsa, jak i z zawodnikami, Le Graet ustosunkował się do słów Benzemy: „Karim poszedł zbyt daleko. Wolałbym, aby był bardziej życzliwy w stosunku do kolegów, których jedynym celem jest spisać się jak najlepiej podczas Euro 2016. To są nieszczęśliwe słowa, słowa, które o niczym nie świadczą i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością” – powiedział prezes FFF i dodał: „Zawsze mam dobrą opinię o Karimie i nie chcę jej zmieniać. Chcę zapamiętać, że kocha Francję i że niecierpliwie czeka na powrót do gry w niebieskiej koszulce”.

 

Le Graet odniósł się także do ataków dawnego reprezentanta Francji Erica Cantony i Jamela Debbouze'a (popularnego francuskiego komika z korzeniami marokańskimi), którzy również oskarżyli Deschampsa o rasizm. Powodem było zrezygnowanie z Benzemy, ale i Bena Arfy: „To wszystko psuje atmosferę wokół reprezentacji. Już nie będę odpowiadał na tego rodzaju zarzuty. Bo nie ma żadnego rasizmu ani w federacji, ani u selekcjonera. Jeżeli Deschamps jest atakowany, ja jestem również. Chcę jasno podkreślić, że FFF przyjmuje piłkarzy różnego pochodzenia i o różnych wyznaniach. Skupmy się wreszcie na wsparciu dla dwudziestu trzech wybranych, przestańmy ciągle rozmawiać o tych aferach''. Prezes Le Graet przypomniał również, że Deschamps zawsze należał do najwierniejszych kibiców napastnika Realu Madryt, który nie powinien o tym zapominać. „Nawet kiedy nie był w wysokiej formie, Didier powoływał go do reprezentacji. Karim nie jest zawieszony dożywotnio. Postaramy się poradzić sobie bez niego podczas Euro, później zobaczymy. Drzwi do reprezentacji nie są dla niego zamknięte”.

 

Z deklaracji piłkarzy, którzy szlifują formę w Alpach Austriackich, raczej wynika, że sprawa Benzemy nie ma głębszego wpływu na atmosferę w zespole. Jedynym zmartwieniem wybrańców to pytanie: jak znaleźć się w jedenastce na inauguracyjny mecz z Rumunią w piątek 10 czerwca. Ostatnią okazją do przekonania Deschampsa będzie mecz ze Szkocją 4 czerwca w Metz.