Wicemistrz świata Kszczot wygrał swoją serię wynikiem 1:49,38 i zaimponował szybkością na ostatnich metrach.

 

- Fajny to był bieg. Początkowo nikt za bardzo nie chciał się ścigać. Jedni przyspieszali, inni zwalniali, czaili się. A ja miałem wszystkich pod kontrolą. Jak któryś szarpnął, to go skontrowałem, no i jestem w półfinale. Porównując poziom jaki był na tym etapie dwa lata temu w Zurychu, to generalnie stawka lepiej się prezentowała. Poprawiono wtedy sporo rekordów życiowych. Teraz Europa trochę zwolniła – ocenił Kszczot.

 

Podopieczny Zbigniewa Króla przyznał, że „z tyłu głowy jest gdzieś to złoto”, i nie miał tylko na myśli „swojego”.

 

- Celem na ten sezon jest olimpijski finał, ale bardzo bym się cieszył, gdyby udało mi się obronić tytuł, co chyba nie zdarzyło się nikomu w historii tej imprezy od 1996 roku. Jest też z tyłu głowy to pierwsze polskie złoto zdobyte na tym stadionie w rzucie dyskiem przez Halinę Konopacką w igrzyskach 1928 roku – dodał.

 

Mistrz Europy z Barcelony (2010) Lewandowski długo się wahał, jaki dystans wybrać, bo bardzo dobrze prezentuje się w tym sezonie także na 1500 m. Ostatecznie został przy swojej koronnej konkurencji.

 

W drugiej rozgrywanej w czwartek serii zajął drugie miejsce czasem 1:50,32. Przegrał jedynie z Brytyjczykiem Elliotem Gilesem - 1:50,31, ale Polak od początku do końca kontrolował bieg.

 

- Spoglądaliśmy na siebie, ale lokata pierwsza czy trzecia nie miała znaczenia. Celem na dziś był półfinał przy jak najmniejszym nakładzie sił. Biegłem spokojnie, swoim tempem, może aż za swobodnie. Zaatakowałem wcześniej, aby nie ryzykować jakiejś kolizyjnej sytuacji przed metą. Na ostatniej prostej trzy razy trochę hamowałem i przyspieszałem, aby mieć rywali pod kontrolą – zrelacjonował Lewandowski.

 

Jak podkreślił, "nie napina" się w sposób szczególny. - Amsterdam jest po drodze do Rio de Janeiro. Byłoby z pewnością fantastycznie, gdyby kibice zobaczyli dwóch Polaków na podium ośmiuset metrów. A historia lubi się powtarzać…. - dodał Lewandowski.

 

W mistrzostwach Europy w 2010 roku Lewandowski był pierwszy, a Kszczot trzeci. Polaków rozdzielił Brytyjczyk Michael Rimmer, którego w Amsterdamie nie ma.

 

Najlepszy czas w czwartkowych eliminacjach uzyskał Holender Thijmen Kupers (1:46,48). Półfinały 800 m zaplanowane są na piątek na godz. 18.35.