"Był zbyt zmęczony, aby podjąć walkę na ostatnich metrach" - podkreślił Klęk.

 

Zdaniem trenera nie do przewidzenia był upadek rywali, dzięki czemu Polak mógł samotnie zaatakować. "To był przypadek. Na pewno Rafał nie mógł tego przewidzieć" - zaznaczył odnosząc się do sytuacji, w której na jednym ze zjazdów przewrócili się Włoch Vicenzo Nibali i Kolumbijczyk Sergio Henao.

 

Podkreślił, że wielu wątpiło, iż jego były podopieczny osiągnie sukces na igrzyskach, ponieważ niedawno ukończył Tour de France.

 

"Proszę spojrzeć, naszemu kolarzowi wystarczył tydzień odpoczynku" - dodał.

 

Jego zdaniem medal na igrzyskach na pewno jeszcze bardziej rozpropaguje tę dyscyplinę sportu w Polsce. Jednak zaznaczył, że dzięki wcześniejszym sukcesom Majki i Kwiatkowskiego nie może narzekać na brak chętnych do trenowania.

 

Majka zdobył w Rio de Janeiro brązowy medal olimpijski w wyścigu kolarskim ze startu wspólnego. Na finiszu zawodnika z Zegartowic wyprzedzili Belg Greg Van Avermaet oraz Duńczyk Jakob Fuglsang. To pierwszy medal polskiej ekipy na brazylijskich igrzyskach.