Kowalczyk: Bjelica zobaczy, że polscy piłkarze to lenie bez umiejętności

Piłka nożna
Kowalczyk: Bjelica zobaczy, że polscy piłkarze to lenie bez umiejętności
fot. PAP

Ekspert Polsatu Sport Wojciech Kowalczyk w swoim stylu skomentował pogłoski, według których Nenad Bjelica miałby zostać nowym trenerem Lecha Poznań. Były reprezentant Polski dobrze zna Chorwata z występów w lidze hiszpańskiej. - Betis Sewilla postanowił mnie wypożyczyć, a w pakiecie ze mną do Las Palmas udał się Bjelica - powiedział Kowalczyk.

Igor Marczak: Zaskakuje Pana zwolnienie Jana Urbana z funkcji szkoleniowca Lecha Poznań?

 

Wojciech Kowalczyk: Szczerze mówiąc to nie dziwiłoby mnie to kilka tygodni temu. Lech był w dołku, nie potrafił wygrać meczu. Trener Urban potrafił podciągnąć drużynę. Trzy mecze w Ekstraklasie i siedem punktów oraz pewny awans do 1/8 finału Pucharu Polski pokazał, że "Kolejorz" powoli wychodził z kryzysu. W polskiej piłce jednak nic mnie już nie zdziwi. Poza tym Jan Urban to dobry szkoleniowiec, przede wszystkim znający realia naszego futbolu.

 

Zna Pan nowego trenera poznańskiego klubu?

 

Oczywiście, grałem z nim w Betisie Sewilla. Potem wróciłem do Hiszpanii z kadry i okazało się, że mam pękniętą kość. Klub postanowił mnie wypożyczyć, a w pakiecie ze mną do Las Palmas udał się Bjelica. Na boisku nie wyróżniał się niczym specjalnym. Wyraźnie brakowało mu szybkości i boiskowego charakteru.  

 

No właśnie, znał go Pan z szatni i z boiska. Jakim on może być szkoleniowcem?

 

Słyszałem już zdania jakoby kreował się na Diego Simeone, czyli człowieka z porywczym charakterem, czasami aż zbytnio przeżywającego wydarzenia boiskowe. Grałem przeciwko niemu i wiem, że podobnie zachowywał się na boisku. Bjelica takim zawodnikiem nie był i myślę, że trenerem z mocnym charakterem też nie będzie.

 

Mimo wszystko z Austrią Wiedeń udało mu się awansować do Ligi Mistrzów?

 

Tak, to trzeba przyznać, tylko że Lech to nie Austria. Kiedy Chorwat przyjedzie do Poznania, to zobaczy, że polscy piłkarze to lenie bez umiejętności. Wybór Bjelicy na szkoleniowca ”Kolejorza” przypomina mi taką scenkę: przyjeżdżamy po wakacjach do domu i widzimy, że lodówka jest pusta. Nie zwracając uwagi na nic idziemy do pierwszego lepszego sklepu, aby tylko coś kupić. Myślę, że przygoda Chorwata w Lechu zakończy się szybciej niż się zaczęła.

 

Wśród potencjalnych kandydatów wymieniało się Radoslava Latala, a nawet Ljubosława Penewa. Czy Bjelica to najlepszy wybór?

 

Myślę, że nie! Moim zdaniem zagraniczny szkoleniowiec nie znający realiów polskiej piłki nie może poradzić sobie w klubie z Ekstraklasy. Podobnie było kiedyś z Jose Mari Bakero, który w 2010 roku przyszedł do "Kolejorza". Znany w europejskim futbolu, zwycięzca Ligi Mistrzów jako piłkarz, przychodzi do Ekstraklasy i jedyne co pokazuje, to że nie rozumie tej ligi. Ruchy działaczy Lecha są dla mnie dziwne. Być może jest to jakaś odpowiedź na awans Legii do Ligi Mistrzów, ale ja tego nie rozumiem.

Igor Marczak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze