Stawką walki Ewa Brodnicka (11-0, 2 KO) - Anita Torti (10-5-1, 3 KO), będzie należące do naszej zawodniczki mistrzostwo Europy w wadze lekkiej. Dla niepokonanej na zawodowych ringach Brodnickiej pojedynek z Włoszką będzie jednym z najtrudniejszych wyzwań w karierze, tym bardziej, że niedawno wróciła ona na pięściarskie areny po wyleczeniu kontuzji kolana. Czy starcie z Anitą Torti będzie dla niej trudniejszą przeszkodą pod względem sportowym czy raczej mentalnym?

- Sportowo to na pewno jest dla mnie trudna przeszkoda - mówiła Brodnicka Mateuszowi Borkowi w poniedziałkowym magazynie Puncher. - Nie zapominajmy, że dla Anity to jest ostatni pociąg, do którego musi wskoczyć, by zdobyć mistrzostwo Europy. to już będzie chyba jej ostatnia szansa. Na pewno uczyni wszystko, by wyrwać mi ten pas i przyjedzie do Polski dobrze przygotowana - stwierdziła "Kleo".

Polka i Włoszka pierwotnie miały wyjść do ringu już 2 kwietnia podczas gali Polsat Boxing Night. Arcycyciekawie zapowiadającą się walkę odwołano jednak ze względu na uraz kolana Brodnickiej. Wcześniej obie panie powiedziały jednak pod swoim adresem dużo nieprzyjemnych słów, które wciąż pamięta nasza mistrzyni Europy.

- Jest też duży ładunek emocjonalny w tej walce. Ja w kwietniu czułam się jak zwierzę zamknięte w klatce, a Anita trochę mnie drażniła, denerwowała. Mówiła, że jestem fałszywa. Nawet w szatni napisała mi, że jestem fałszywa - mam cały czas kartkę z tymi słowami i ona mnie motywuje przed pojedynkiem w Łomiankach - powiedziała Brodnicka w Puncherze.

Dyskusja w Puncherze w załączonym materiale wideo.