Wskazywana przez media jako główna faworytka w wyścigu o fotel szefa tego związku Jelena Isinbajewa wycofała swoją kandydaturę, tłumacząc się chęcią uniknięcia konfliktu interesów. W środę dwukrotna mistrzyni olimpijska w skoku o tyczce została przewodniczącą rady nadzorczej Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA).

 

Szliachtin otrzymał 36 głosów, o pięć więcej niż Andriej Silnow. Teraz czeka go czteroletnia kadencja. Pierwotnie zapowiadał, że nie będzie się ubiegał o reelekcję ze względu na inne swoje zobowiązania, ale zmienił zdaniem. Jest też prezesem piłkarskiego klubu Krylia Sowietow i wiceprezesem hokejowej drużyny Łada Togliatti.

 

49-letni działacz ma trudne zadanie wydźwignięcia rosyjskiej lekkoatletyki z kryzysu związanego ze skandalem dopingowym. W listopadzie ubiegłego roku Międzynarodowa Agencja Antydopingowa (WADA) przybliżyła kulisy procederu korupcyjnego w tym kraju. Działacze mieli manipulować wynikami badań antydopingowych w zamian za łapówki od sportowców. W ogniu krytyki znalazło się m.in. moskiewskie laboratorium, któremu odebrano akredytację WADA; zamieszani w aferę mieli być nawet urzędnicy państwowi. Z czasem wychodziły kolejne przykłady wykroczeń.

 

Po rekomendacji WADA Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) zawiesiło Rosję w prawach członka. W sierpniowych igrzyskach w Rio de Janeiro nie wystąpili wszyscy sportowcy "Sbornej" w tej dyscyplinie, poza trenującą w USA skoczkinią w dal Darią Klisziną.