Mateusz Borek poinformował w programie Puncher, że Tomasz Babiloński planuje na luty galę o nazwie "wieczór rewanży". Ma tam dojść do takich walk jak: Krzysztof Zimnoch - Mike Mollo, Michał Cieślak - Nikodem Jeżewski (istnieje taka szansa), w poniedziałek pojawiła się także propozycja starcia Kamila Szeremety z Robertem Talarkiem. Do tego Norbert Dąbrowski miałby skrzyżować rękawice po raz trzeci z Markiem Matyją. Czy jest jednak zainteresowany?

- Mieliśmy rewanż: wygrałem, więc trzecia walka kompletnie mnie nie interesuje. To, co było w ringu, zostało wyjaśnione. Jestem teraz lepszym zawodnikiem. Ja toczę wyrównany bój z Alvarezem, a on męczy się na punkty z Fedotovsem. Sportowo to nie ma dla mnie żadnego sensu - powiedział.

Dąbrowski zaprezentował się bardzo dobrze na tle rankingowej jedynki WBC Eleidera Alvareza (21-0, 10 KO), więc co teraz przed nim? Wiemy już, że trzecie starcie z Matyją niespecjalnie go nie interesuje, lecz jest jeden Polak, z którym z chęcią by się zmierzył. Mowa o Dariuszu Sęku (28-2-2, 8 KO), który nie przegrał sześciu ostatnich walk i jest solidnym nazwiskiem na krajowym podwórku. Padło też nazwisko Roberta Parzęczewskiego (14-1, 8 KO).

- Mnie interesują wyzwania sportowe. Darek jest takim wyzwaniem, jest moim kumplem, ale to jest nasz zawód. Jeśli kasa będzie się zgadzała, to dlaczego nie? Dowiemy się, kto jest lepszym sportowcem. Parzęczewski to niska półka, na razie mógłby mi nosić torbę. Jak zrewanżuje się temu Francuzowi, jak się poprawi, to będziemy myśleć. Na razie nie patrzę za siebie, więc ta walka mnie nie interesuje. Jeśli miałbym mierzyć się z kimś z polskiego podwórka, to jedynym wyzwaniem jest Dariusz Sęk - dodał.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.