Zawodnicy Legii w grupie mierzyli się z tymi samymi przeciwnikami, co ich starsi koledzy - z Realem Madryt, z Borussią Dortmund i ze Sportingiem Lizbona. - Po wylosowaniu tej grupy wszyscy skazywali nas na pożarcie - nie ukrywał trener Krzysztof Dębek. - To byli zawodnicy, podobnie jak my, jeszcze nikomu nieznani - tłumaczy Sebastian Szymański, który nie miał żadnego respektu dla swoich przeciwników i prezentował się z kapitalnej strony w rozgrywkach młodzieżowej Ligi Mistrzów.

 

Choć w grupie zajęli ostatnie miejsce, to zaprezentowali się z dobrej strony będąc godnym przeciwnikiem dla wszystkich rywali. - Graliśmy z nimi na równym poziomie, a momentami nawet wyższym. Okazali się skuteczniejsi i to było ich przewagą, ale myślę, że... to oni powinni do nas przychodzić o wymianę koszulki - śmieje się Majecki.

 

- Nasi chłopcy nie pękli w żadnym meczu. W każdym spotkaniu dawali z siebie "maxa"!. Grali często ponad stan. Jestem z nich zadowolony. Pokazali, że słuchają, że mają duże umiejętności i jeśli będą przykładali się do pracy, to przyszłość przed nimi! - podsumował trener Dębek.

 

Cała rozmowa z trenerem oraz zawodnikami do obejrzenia w załączonym materiale wideo.