"Klub ze wsi zamieszkanej przez 700 osób spowodował niemałe zamieszanie na szczytach polskiej piłki, dzięki ambitnemu właścicielowi i... obecności kobiet" - tak zaczyna się artykuł na stronie "Guardiana" poświęcony zespołowi, który już drugi sezon podbija piłkarską Ekstraklasę. Obecność niecieczan na czołówce jednej z najbardziej prestiżowych gazet na Wyspach Brytyjskich można uznać za wielki sukces ambitnych działaczy z Małopolski.
To klub, który przeciwstawia się wszelkim przewidywaniom, plasując się na czwartym miejscu w Ekstraklasie. Zespół z Niecieczy ma tylko sześć punktów straty do lidera - Jagiellonii Białystok przed powrotem ligi, który będzie miał miejsce 10 lutego.
Dziennikarze "The Guardian" porównują klub z Małopolski do Hoffenheim, choć zaznaczają, że właściciele obu zespołów doszli do swoich majątków w różny sposób. - Właściciel Krzysztof Witkowski wspiera klub z pieniędzy generowanych przez Bruk-Bet, firmę budowlaną założoną około 30 lat temu. Własnymi rękoma zbudował jedną z najlepszych firm w Polsce. Teraz wydaje się, że robi to samo ze swoim "lokalnym" zespołem, który nieco ponad dziesięć lat temu amatorsko występował w szóstej klasie rozgrywkowej - możemy przeczytać w artykule.

W reportażu możemy miedzy innymi poznać mozolną drogę niecieczan na zaplecze Ekstraklasy, którą przebyli w latach 2004-2010. Wreszcie autorzy artykułu opisują awans klubu do najwyższej klasy rozgrywkowej, wymieniając zasługi między innymi trenera Piotra Mandrysza oraz napastnika Emila Drozdowicza. W kolejnym akapicie pojawia się z kolei osoba Czesława Michniewicza, czyli "polskiego Jose Mourinho", dla którego Anglicy mają jednak bardziej pasujący przydomek "polskiego Sama Allardyce'a".

Niebagatelne miejsce w artykule zajmują także osoby, bez których niemożliwy byłby sukces klubu z Niecieczy. Obok Witkowskiego są to między innymi jego żona Danuta, a także analityk Kamil Potrykus. "The Guardian" przypomina także spektakularne zwycięstwa Bruk-Bet Termaliki nad Legią Warszawa czy Lechią Gdańsk. Cały reportaż jest skwitowany krótkim, acz dosadnym akapitem podsumowania:

- Jeśli Nieciecza prześcignie wszystkie oczekiwania i zakwalifikuje się do europejskich pucharów, nie należy się spodziewać, że Witkowscy spoczną na laurach i będą tylko podziwiać to osiągnięcie. Para, która doszła do dużych pieniędzy w branży budowlanej, będzie chciała kontynuować... budowę piłkarskiego klubu - kończą dziennikarze.

Obszerny artykuł w języku angielskim TUTAJ.