Już w przyszłym tygodniu Legia zmierzy się z Ajaksem Amsterdam w meczu rewanżowym 1/16 Ligi Europy. Zdaniem dyrektora sportowego mistrzów Polski Michała Żewłakowa jest jednak faktor, który sprawia, iż stołeczni są o półkę niżej, niż kluby pokroju Ajaksu. – W Legii, gdzie możemy dziś powiedzieć, iż chcemy tak, jak Holendrzy, stawiać na młodych, nie jest to do zaakceptowania przez wszystkich. Kluby takie, jak Lech czy Legia, są nastawione na sukces - na przykład na mistrzostwo czy puchar. Mówimy o Legii jako o liderze w naszym kraju. Ale to klub, któremu wiele brakuje, by równać się z zespołami takimi jak FC Basel, Ajax  czy Anderlecht Bruksela. Sam fakt, że nie posiadamy bazy, stawia nas w konfrontacji z tymi klubami na straconej pozycji – powiedział „Żewłak”.

– Przeczytałem w jakimś wywiadzie, że od drugiej drużyny do najmłodszego zespołu Legii, wszyscy trenują na jednym boisku. I nie ma chyba drugiego klubu w Lidze Mistrzów, który miałby tak ograniczoną bazę! – powiedział Roman Kołtoń. Prezes Bogusław Leśnodorski nie pozostawił złudzeń. – No nie ma… Można by o tym napisać doktorat, byłoby to ciekawe zjawisko, nawet kulturowe. Musi się to szybko zmienić, nie ma co do tego wracać. Jeśli chodzi o akademię to jest w tej chwili standard europejski, a nie jakieś nie wiadomo jakie przedsięwzięcie. Trzeba je po prostu zrealizować – stwierdził.

Całą dyskusję z Bogusławem Leśnodorskim i Michałem Żewłakowem zobacz w materiale wideo.