Sporty walki

Zimnoch: Walka ze Szpilką w kwietniu? Gdyby...

Szpilka po raz ostatni walczył ponad rok temu. W styczniu 2016 roku przegrał walkę z Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO) o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Później przeszedł poważną operację dłoni i wciąż nie może znaleźć drogi powrotnej na ring.


– Prawdopodobnie wrócę 22 kwietnia w Nowym Jorku. Obiło mi się o uszy, że rywalem może być Adam Kownacki (15-0, 12 KO), ale to nic nie jest potwierdzone. Jeżeli byłby to Adam, to na pewno go nie zlekceważę. Oczywiście dla mnie najważniejszy jest rewanż z Wilderem, ale żeby do tego doszło musze wygrać jeszcze kilka walk – twierdzi Szpila.


Okazuje się, że starcie z Kownackim nie musiałoby być jednym bratobójczym bojem w tym roku.
Przede wszystkim chcę wrócić na ring 22 kwietnia. Później chcę dopaść Dominika Breazeale’a, ale jeśli to się nie uda, to kto wie, być może w lipcu w Gdańsku zawalczymy z Zimnochem – zdradził Polak.
Zimnoch nie jest jednak  entuzjastą tego pomysłu.
Artur Szpilka twierdzi , że jest możliwość, ze zawalczymy może w Lipcu.. Dziwne, ze przez cały ten czas unikał tej walki jak mógł, a teraz stwierdza , że walczy ze mną już w Lipcu jeśli nie wyjdzie mu z Dominickiem Brazealem... Po pierwsze to ja nic o tym terminie w lipcu nie wiem , a po drugie to ten człowiek interesuje mnie najmniej . Mam swoja drogę , świetne warunki do rozwoju , robię progres i za chwile będę gotów by walczyć z czołówka światowa i to bez Artura Szpilki . Oczywiście chcę dać ta walkę kibicom bo na nią czekają, ale nie wtedy kiedy on się na nią łaskawie zdecyduje, ale wtedy kiedy to ja uznam ze jest ona najlepsza opcja dla mnie na tym etapie kariery na, którym akurat będę . Ja ewentualna walkę z nim traktuje jedynie jako kolejny krok do swojego celu czyli walki o pas mistrza świata. No i oczywiście jako prezent dla wszystkich kibiców boksu w Polsce.