Belgowie byli dotychczas w tych eliminacjach bezbłędni. W czterech meczach uzbierali komplet punktów strzelając 21 goli i tracąc zaledwie jednego. Celem Greków w kwalifikacjach było raczej zajęcie drugiej lokaty, o którą rywalizuje również Bośnia i Hercegowina.

 

Największym zmartwieniem Roberto Martíneza był brak Edena Hazarda oraz Kevina De Bruyne. Za strzelanie goli miał odpowiadać najskuteczniejszy Belg tych kwalifikacji oraz lider klasyfikacji strzelców Premier League Lukaku. Mimo wyraźnej przewagi, ”Czerwone Diabły” długo nie potrafiły sforsować defensywy przyjezdnych. Kilka niezłych okazji w pierwszych 45 minutach nie zamieniło się na bramki.

 

Grecy zaskoczyli wszystkich parę sekund po przerwie, gdy za sprawą Mitroglou wyszli na prowadzenie. Belgowie grali za wolno, co pewnie w dużej mierze było spowodowane brakiem dwóch gwiazd ekipy Martineza. Od 65. minuty przyjezdni grali w dziesięciu. W końcu w 90. minucie spotkania do siatki gości trafił Lukaku. 23-latek mógł po chwili dać swojej ekipie komplet punktów, ale nie wykorzystał dogodnej okazji. Belgowie pozostali liderami grupy H, a Grecy zdobyli bardzo ważny punkt, gdyż Bośniacy swoje starcie z "Czerwonymi Diabłami" przegrali.

 

Belgia - Grecja 1:1 (0:0)

 

Bramki: Lukaku 90 - Mitroglou 46

 

Belgia: Courtois - Alderweireld, Ciman (Mirallas 84'), Vertonghen - Chadli, Fellaini (Dembele 66'), Witsel, Nainggolan, Carrasco - Mertens, Lukaku.

Grecja: Kapino - Torosidis, Manolas, Sokratis, Tzavellas - Mantalos (Zeca 84'), Tachtsidis, Fortounisv (Tziolis 67'), Samaris, Stafylidis - Mitroglou (Vellios 90+2').

Czerwone kartki: Tachtsidis, Tzavellas (obaj za dwie żółte)

 

Żółte kartki: Witsel, Mertens, Lukaku, Fellaini - Kapino