12 rund... z Adonisem Stevensonem

Sporty walki

Już w najbliższą sobotę w Montrealu Adonis Stevenson (28-1, 23 KO), będzie po raz ósmy bronił tytułu mistrza świata WBC. Rywal - Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO), trzy lata starszy, trzy lata bardziej doświadczony od walki, w której obaj pięściarze padali na deski, a która zakończyła się punktowym zwycięstwem Kanadyjczyka z Haiti. Premier Boxing Champions, pod którego egidą odbywać się będzie walka w Kanadzie, przepytał "Supermana" o sprawy nie zawsze związane z pięściarstwem...

1. Z którym pięściarzem w historii boksu chciałbyć walczyć? I jaki byłby przebieg takiego pojedynku?

 

Adonis Stevenson: Chciałbym przestestować moje umiejętności przeciwko Sugar Ray Robinsonowi. Jest jednym z najlepszych – o ile nie najlepszym – w historii. To była maszyna niszcząca rywali, miał umiejętności, których inni nie mieli. Nie wiem, czy mógłbym go pokonać. Pewnie, że bym chciał, ale... sam nie wiem. To była maszyna.

 

2. Twój pięściarski wzór?

 

Muhammad Ali. Był showmanem, miał talent, zawsze potwierdzał na ringu to, co wcześniej zapowiadał. I upierał się, że nigdy nie bedzie walczył za mniej niż milion dolarów. Wprowadził boks na inny poziom, jest dla nas wszyskich standardem.

 

3. Minęła kolejna rocznica śmierci Emanuela Stewarda, trenera z Galerii Sław, twojego mentora. Jak często o nim myślisz, co dla ciebie znaczył?

 

Emanuel Steward zawsze mi pomagał. Był pierwszą osobą, która powiedziała, że mogę zostać mistrzem świata, wielka gwiazdą boksu. Zmienił moje życie, zawsze będzie w moim sercu. Moim trenerem jest jego bratanek, Javan "Sugar" Hill - zawsze przed walką mamy w szatni zdjęcie Emanuela. Jak się rozgrzewam, tuż przed wyjściem na ring, zawsze na nie patrzę. Jest ze mną. Nauczył mnie tego, że nokauty robią ciebie sławnym. Że za każdym razem, kiedy jestem w ringu, pownienem dążyć do KO.

 

4. Zakończ to zdanie. Gdybym nie był pięściarzem, to...

 

Pewnie byłbym biznesmenem. Robił coś w marketingu, może miał firmę telefonów komórkowych? Znam marketing i biznes bardzo dobrze.

 

5. Kto zadał ci najmocniejszy cios w karierze?

 

Sparingpartner, kiedy zacząłem, jeszcze jako amator, trenować w nowojorskim Gleason Gym. Nie pamiętam jego nazwiska, ale trafił mnie mocnym prawym, wstrząsnęło mną i pomyślałem: "Witamy w bokserskim biznesie".

 

6. Jakie są twoje przyjemności, kiedy przestajesz trenować?

 

McDonald’s. Dobre jedzenie, szybko... Uwielbiam frytki, McChicken, ale jak trenuję, to takich rzeczy nie jem. Wtedy gotuje dla mnie Sugar Hill. Nie piję, nie palę – nic z takich rzeczy.

 

7. Co najbardziej lubisz, a czego nie podczas treningów?

 

Lubię przysiady, bo wzmacniają całe ciało. Stąd jest siła. Nienawidzę pompek, bo niszczą przeguby.

 

8. Ulubione uderzenie?

 

Moja lewa ręka. Uderzenie Supermana. Wiem, że jak dobrze trafię, to jest po walce. Koniec. Nikt nie ma w boksie lepszego ciosu. Takim trafiłem Chada Dawsona w 2013 roku. 76 sekund i po wszystkim. Zaszokowałem świat.

 

9. Czego kibice tego sportu nie rozumieją, a być chciał, żeby rozumieli?

 

Nie rozumieją całej tej bokserskiej polityki, nawet tego, jak ciężko trenujemy. Kibice chcą takiej czy innej walki, a kiedy jej nie ma, są zawiedzeni. To wina polityki. Czasami jest to też wina promotora, ale wini się nas, pięściarzy. Na zrobienie walki wiele się składa – fani tego nie rozumieją.

 

10. Ulubiony film o boksie?

 

Oczywiście Rocky. Pierwszy jaki oglądałem. Sylvester Stallone to dobry aktor, a trening jaki przeszedł przed tym filmem, był niesamowity.

 

11. Gdyby Hollywood zrobił film o tobie, który z aktorów powinen grać rolę Adonisa Stevensona?

 

Podobał mi się "Creed", i chciałbym, że ten sam aktor, Michael B. Jordan, grał moją rolę. Grał kogoś, kto sie nazywał Adonis Johnson, ale to było, w 100 procentach, życie Adonisa Stevensona. Wzięli moje pierwsze imię, fragment, kiedy mój ojciec umiera, a moja mam była w ciąży. Mój ojciec był karateką, a w filmie Apollo Creed także uprawiał sport walki. Ironia - w "Creed", trener Michaela B. Jordana, Sylvester Stallone, ma raka. Mój trener, Emanuel Steward, zmarł na raka. Było w tym filmie wiele podobieństw do mojego życia. Nie tylko moje imię.

 

12. Jaki był twój pierwszy samochód?

 

Stary Ford Taurus. Miałem 17 lat. Teraz mam sześć: Ferrari Spider, Rolls-Royce, Bentley, Yukon Denali, Mercedes G550 i Lamborghini. Najbardziej lubię Ferrari.

 

Transmisja walki Andrzej Fonfara - Adonis Stevenson w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze