Inne

Virtus.pro i Team Kinguin nie wystąpią w ESEA...

Od początku bieżącego roku North spisywało się nieco poniżej oczekiwań. Podczas ELEAGUE Major Duńczycy zostali wyeliminowani przez Virtus.pro w meczu ćwierćfinałowym. W trakcie DreamHack Masters Las Vegas odpadli na tym samym etapie w wyniku porażki z ekipą Immortals. Sytuacja powtórzyła się na kijowskich finałach SL i-League StarSeries. Podopieczni F.C. Copenhagen niespodziewanie ulegli tam reprezentantom HellRaisers.

 

Można byłoby wysnuć wniosek, że cajunb i spółka nie radzą sobie z presją związaną z rozgrywaniem wyczerpujących spotkań w formacie BO3. W końcu za każdym razem stosunkowo gładko przechodzili przez fazę grupową, a załamanie przychodziło później. Ta sztuka nie udała im się na IEM Sydney, gdzie zostali odprawieni z kwitkiem przez FaZe Clan, SK Gaming oraz Chiefs.

 

Dyspozycja North w ramach rozgrywek ESL Pro League z pewnością może być powodem do dumy. Choć wielu profesjonalnych graczy podchodzi z przymrużeniem oka do zmagań internetowych, trzeba przyznać, że Duńczycy całkowicie zdeklasowali konkurentów.

 

Lanowe finały ESL Pro League rozpoczynają się już dziś. Redaktorzy portalu HLTV postanowili zapytać Magiska o jego oczekiwania wobec startu w turnieju. Stwierdził on, że wraz z kompanami są pewni swoich umiejętności. Podczas przygotowań North miało popracować nad grą w defensywie i zadbać o zachowanie stabilnej formy. Duńczyk uważa, że pierwsze miejsce w fazie zasadniczej jest idealnym świadectwem potencjału drużyny, która już wkrótce może zagościć w ścisłej czołówce światowych rankingów. Wahania formy miały być spowodowane zwerbowaniem aizy'ego. Członkowie zespołu starali się zmodyfikować swoje taktyki, co z biegiem czasu okazało się nieco bardziej skomplikowane, niż początkowo zakładali. Na koniec Magisk dodał, że stopniowo zbliżają się do znalezienia recepty na sukces.