Maciej Turski: Ogromne gratulacje, bo cały czas jesteś z pasem mistrzowskim. W twojej ocenie, czy jesteś z siebie zadowolony? Czy wszystko poszło tak jak sobie zakładaliście?

 

Tomasz Narkun: Jestem bardzo zadowolony, bo wykonałem plan w stu procentach. Mój narożnik też jest zadowolony, więc nic tylko świętować.

 

Czy zaskoczył cię w jakimkolwiek elemencie pozytywnie lub negatywnie Marcin Wójcik?

 

- Tak naprawdę walka potoczyła się pod moje dyktando, także kontrolowałem ją i nie byłem niczym zaskoczony. Dla Marcina to była walka życia. Dostał szansę walki o pas największej federacji w Europie i jednej z największej na świecie. Na pewno był bardzo dobrze przygotowany, ale ja byłem lepszy po prostu tego dnia i dlatego tak się stało.

 

Wszyscy spodziewali się, że ten pojedynek będzie wyglądał właśnie w taki sposób, że Marcin będzie starał się prowadzić z tobą wojnę w stójce, a ty będziesz szukał obalenia i zakończysz walkę w parterze. Zakończyłeś walkę w parterze, ale ta walka w stójce wcale nie układała się pod dyktando Marcina.

 

- Nie układała się pod dyktando Marcina z tego powodu, że szukał tego sprowadzenia, bo nie czuł się komfortowo w tej stójce. To ja narzuciłem swoje tempo i wyprowadziłem kilka fajnych ciosów. Marcin poddał się mojej grze, bo to ja narzuciłem swój plan i jestem z tego bardzo zadowolony.

 

Jeśli chodzi o presję kibiców oraz stawki jaką była walka o pas mistrzowski, to ty wyglądałeś na zdecydowanie bardziej rozluźnionego, a Marcin był bardziej spięty. Jak czułeś się pod względem emocjonalnym?

 

Tak naprawdę to jest zasługa tego, że startuję już kopę lat w amatorskim MMA, później w zawodowym, w jujitsu, submission – różne sporty tak naprawdę uprawiam i to doświadczenie nabyte przez te lata, to wszystko zostało skumulowane na ten jeden właśnie dzień, kiedy na stadionie było 60 tysięcy ludzi. Wtedy musiałem być tak skupiony, tak wyciszony, żeby zrealizować swój plan jak najlepiej.

 

Kategoria 93 kg. po zwycięstwie z Marcinem Wójcikiem została tak naprawdę wyczyszczona w KSW od A do Z. Powiedz jak ty widzisz teraz swoją karierę w KSW, czego oczekujesz od organizacji i z kim chciałbyś się zmierzyć?

 

Umocniłem swoją pozycję lidera, bo jestem pierwszy w rankingach. Marcin był pretendentem, który mógł mnie zrzucić z tego tronu, ale tak się nie stało. Oczywiście jestem otwarty na wyzwania, ale nie chcę wybiegać w przyszłość. Czekamy i zobaczymy co włodarze KSW dla mnie przygotują.

 

Rozmowa z Tomaszem Narkunem w załączonym materiale wideo.