Kowalski: Piłkarze rządzą, czyli dlaczego Kaczmarek nie mógł potraktować Furmana jak Ferguson Beckhama

Piłka nożna
Kowalski: Piłkarze rządzą, czyli dlaczego Kaczmarek nie mógł potraktować Furmana jak Ferguson Beckhama
fot. Cyfrasport

Dominik Furman zwolnił Marcina Kaczmarka z Wisły Płock. Taka informacja obiegła media. Gdyby Furman był prezesem albo dyrektorem sportowym, nie było w tym wiele do zastanawiania. Ot, trochę dziwna decyzja. Bo trener Kaczmarek wprowadził drużynę do pierwszej ligi, później do Ekstraklasy, aby w poprzednim sezonie jako beniaminka spokojnie ją utrzymał. Dziwna, ale mieszcząca się w estetyce naszej piłki nożnej. Tak bywa, może układ się wypalił po latach, a może trener żądał od dyrektora zbyt wiele?

Najbardziej zabawne jest jednak to, że Furman to nie żaden prezes ani dyrektor, ale piłkarz. 25-latek, któremu wróżono kiedyś wielką karierę, ale nie powiodło mu się we Francji i musiał wrócić do Płocka. Furman miał powiedzieć, że treningi Kaczmarka są do d… Trener nie doczekawszy się wsparcia ze strony szefów klubu uniósł się honorem i po sprawie.

 

Biorąc pod uwagę, że nie tak dawno piłkarz Sebastian Dudek wywalił z Zagłębia Sosnowiec Piotra Mandrysza (też prowadził nie takie jak trzeba treningi i źle dobierał skład), a Krystian Bielik wbił gwóźdź do selekcjonerskiej trumny Marcina Dorny (błędny skład i złe treningi), widać tendencje. Panowie piłkarze roszczą sobie nie tylko prawo do dobrego zarabiania, ale także doboru trenerów. W ramach eksperymentu można by im zatem dorzucić obowiązki menedżerskie. Niech sami sobie wybiorą tego, kto ma ich prowadzić, przeprowadzą negocjacje i jeszcze zrzucą się na jego pensję. A na koniec sezonu z pełną odpowiedzialnością rozliczą się z osiągnięć przed władzami klubu.

 

A mówiąc całkiem serio, to coś tu się chyba komuś pomieszało. Inna rzecz, że postawa działaczy i samych trenerów też pozostawia sporo do życzenia. Zbudowanie autorytetu i co za tym idzie sukcesu, kiedy pozwala się sobie wchodzić na głowę pracownikom jest po prostu niemożliwe.

 

Podobne historie zdarzają się też wielkim piłkarskim świecie. Sir Aleksowi Fergusonowi też w Manchesterze United "bryknął" kiedyś niepokorny blondynek. Sławną reakcję trenera, który cisnął butem w Davida Beckhama i uszkodził mu łuk brwiowy opisano już w kilku książkach i trudno ją popierać. Fakt jednak, że już do końca kariery Szkota żadnemu z jego piłkarzy chyba nawet nie przyszło do głowy, aby go skrytykować.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze