Djokovic nie zagra do końca roku

Tenis
Djokovic nie zagra do końca roku
fot. PAP/EPA

Zmagający się z kontuzją łokcia Novak Djokovic poinformował, że nie zagra do końca roku. Serbski tenisista tym samym nie wystąpi w US Open i po raz pierwszy w karierze opuści turniej wielkoszlemowy.

Najpierw Djokovic ogłosił swoją decyzję za pośrednictwem krótkiego filmu wideo opublikowanego na jego koncie na Facebooku. Następnie wziął udział w krótkiej konferencji prasowej w Belgradzie, podczas której szerzej omówił swoją obecną sytuację zdrowotną.

 

- Musiałem podjąć taką decyzję. Zmagałem się z tym urazem przez ostatnie 18 miesięcy, a w ostatnich dwóch problem ten przybrał poważny rozmiar. Musiałem podjąć radykalne kroki. To było trudne, ale nie miałem właściwie wyboru. Teraz będę miał czas na wyleczenie mojego ciała - zaznaczył.

 

Serb od drugiej połowy poprzedniego sezonu miał kryzys formy. Przyznał później, że zmagał się z problemami osobistymi. W lipcu skreczował w drugim secie ćwierćfinału Wimbledonu, zgłaszając uraz prawego łokcia.

 

- Oczywiście chcę wrócić do najlepszej formy, wygrywać ponownie i wznosić trofea. Ale teraz nie pora, by o tym rozmawiać. W tym momencie skupiam się na powrocie do zdrowia - zastrzegł.

 

Jak dodał, nie zamierza poddać się w najbliższym czasie operacji.

 

- Ona nie jest konieczna. Wszyscy chirurdzy, z którymi rozmawiałem, nie zalecali takiego rozwiązania, a i ja chciałem tego uniknąć - podkreślił.

 

Byłego lidera rankingu ATP, który obecnie zajmuje w nim czwarte miejsce, czeka duży spadek na światowej liście.

 

- Na pewno zagram już w pierwszym tygodniu przyszłego sezonu. Mam sześć miesięcy, to wystarczająco dużo czasu, by wydobrzeć do pierwszego turnieju w 2018 roku. Teraz muszę się skupić na wyleczeniu kontuzji łokcia jak najszybciej, by wrócić do pełnego treningu - podkreślił.

 

Przed obecnym sezonem Djokovic zakończył współpracę z Borisem Beckerem. W maju rozstał się z resztą swojego dotychczasowego sztabu. Podczas French Open i Wimbledonu jego doradcą był Andre Agassi. Słynny Amerykanin w przyszłym roku ma być na stałe trenerem Serba.

 

- Andre poparł moją decyzję o zrobieniu sobie przerwy. Zamierza pomóc wrócić mi do formy i odzyskać moc po okresie rekonwalescencji - relacjonował Djokovic.

 

Od 2005 roku nieprzerwanie brał udział we wszystkich kolejnych turniejach wielkoszlemowych, wygrywając 12 z nich. Jego imponująca passa zostanie przerwana po 51 startach w imprezach tej rangi. Lepszym pod tym względem osiągnięciem może pochwalić się tylko sześciu tenisistów w historii.

 

- Każda znacząca seria kiedyś się kończy. Moje ciało ma swoje ograniczenia. Muszę to uszanować i być wdzięcznym za to, co dotychczas osiągnąłem - podkreślił.

 

W US Open 30-letni zawodnik triumfował dwukrotnie - w 2011 i 2015 roku. Teraz zabraknie go również m.in. we wrześniowym półfinale Pucharu Davisa, w którym Serbowie zagrają z Francuzami.

 

Udział Djokovica w US Open już od jakiegoś czasu stał pod znakiem zapytania. Lekarz reprezentacji Serbii w Pucharze Davisa Zdenko Milinkovic cytowany przez gazetę "Sportski Zurnal" zaznaczył, że utytułowany gracz ma uszkodzoną kość z powodu zbyt intensywnej gry i czekać go może nawet 12 tygodni przerwy.

 

Przykładem pozytywnego efektu zastosowania dłuższej przerwy jest Roger Federer. Nękany w ubiegłym roku przez kłopoty zdrowotne Szwajcar w lipcu, po Wimbledonie, przeszedł operację kolana. Po powrocie błyszczy - w styczniu wygrał Australian Open, w marcu zwyciężył w Indian Wells i Miami, a po opuszczeniu części sezonu na kortach ziemnych triumfował w Wimbledonie.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze