- Działamy na żywym organizmie – powiedział po przegranym 0:2 niedzielnym spotkaniu z Lechem Poznań.

Probierz, przychodząc do Cracovii latem tego roku dokonał rewolucji w składzie. Z klubu odeszło m.in. siedmiu piłkarzy mieszczących się zazwyczaj w podstawowym składzie. W ich miejsce przyszli nowi, ale Probierz dopiero układa ten zespół po swojemu. Często rotuje składem.

- Tworzymy nowy zespół, gdyby to było takie łatwe, to każdy by pstryknął i miał gotową drużynę – tłumaczy trener krakowskiego zespołu. - Żeby mieć chleb, to trzeba go najpierw włożyć do piekarnika i dać mu czas. Wielu kibiców będzie rozczarowanych jeszcze nie raz i wiem, że dostanie mi się, ale ja ze swojej drogi nie zejdę, bo jestem upierdliwy i cierpliwy. Wierzę, że to przyniesie efekt. Rozglądamy się jeszcze za zawodnikami, bo chcemy się wzmocnić – zapewnił.

Przed Cracovią trudny tydzień, bo w środę zagra w Pucharze Polski wyjazdowy mecz z GKS-em Tychy, a w sobotę czekają ją derby Krakowa z Wisłą przy Reymonta. Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że kontuzji kolana doznał kapitan zespołu Miroslav Covilo. Jeszcze nie wiadomo, jak poważny to uraz, ale wygląda na to, że naciągnął on sobie więzadło w kolanie. To już drugi podstawowy pomocnik Cracovii, po Damianie Dąbrowskim (ten zerwał więzadła w kolenie), który jest na dłuższy czas wykluczony z gry.

W meczu z Lechem do podstawowego składu wrócił Grzegorz Sandomierski, który przez dwa lata był podstawowym bramkarzem zespołu. Probierz jednak postawił na 19-letniego Adama Wilka, który jednak doznał kontuzji (naderwany mięsień przywodziciela) i będzie musiał pauzować przez trzy tygodnie. Sandomierski, mimo puszczenia dwóch goli, spisał się dobrze. - Jestem tutaj dwa lata i niczego nikomu nie muszę udowadniać – powiedział bramkarz, który już myśli o spotkaniu w Tychach.

- Wiem, że nie będzie to łatwy mecz. W Tychach grają doświadczeni zawodnicy, mający za sobą wiele występów w ekstraklasie – powiedział Sandomierski. - Jest tam fajna atmosfera, ładny stadion, wszystko zmierza ku temu, że za jakiś czas będzie tam ekstraklasa. Dla nich Puchar Polski to na pewno będzie fajna przygoda, ale my nie traktujemy tego w ten sposób. Dla nas to kolejny cel do zrealizowania – zapewnił Sandomierski.