Wszystko działo się w meczu czwartej brazylijskiej klasy rozgrywkowej pomiędzy Natal a Juazeirense. Co ciekawe spotkanie rozgrywane było na arenie mistrzostw świata z 2014 roku w Natal, gdzie trzy lata temu Luis Suarez ugryzł Giorgio Chielliniego. Tym razem arena mundialu była świadkiem innego kontrowersyjnego zdarzenia, o którym mówi się teraz w całej Brazylii.

Piłkarz gospodarzy Dao już w 21. minucie ujrzał pierwszą żółtą kartkę za sprzeczkę z jednym z rywali. W drugiej części gry obrońca Natal został ukarany przez sędziego po raz drugi i jak gdyby nigdy nic wrócił do linii obrony i grał dalej. Arbiter, pan Marcelo Aparecido de Souza, a także liniowi, nie zauważyli, że Dao powinien opuścić boisko i czerwona kartka nie ujrzała światła dziennego. "Pomoc" sędziego na nic zdała się gospodarzom, bowiem zremisowali z Juazeirense 1:1, a wobec porażki 0:3 w pierwszym meczu nie awansowali do Serie C (trzeci poziom rozgrywek).

Gapiostwo brazylijskiego sędziego to nie pierwszy taki przypadek w historii piłki nożnej. Najgłośniejszym echem odbiły się... trzy żółte kartki dla Josipa Simunicia, które Chorwat otrzymał w jednym meczu mistrzostw świata w 2006 roku w Niemczech. Wtedy doświadczony sędzia Graham Poll nie zauważył, że Simunić powinien wcześniej wylecieć z boiska i dopiero po końcowym gwizdku pokazał mu trzecią żółtą kartkę.

Kuriozalna sytuacja w załączonym materiale wideo.