Siatkówka

Kubiak: To zwycięstwo nam nic nie daje

Marcin Lepa: Wygrywamy 3:0 i mam wrażenie, że w tym trzecim secie nakręciliśmy się już tak na dobre. Ta energia biła z Was na trybuny, a nie na odwrót, zazwyczaj kibice Was chyba napędzają.

 

Łukasz Kaczmarek: Tak, naprawdę ten trzeci set był bardzo fajny w naszym wykonaniu. Drużyna z Estonii, po tych dwóch setach, po dziesięciominutowej przerwie, wyszła naprawdę bardzo zmobilizowana. Na początku grali dobrze, przytrzymaliśmy ich, w końcówce wyszliśmy obronną ręką, wygraliśmy to spotkanie. Mega cieszymy się z tego zwycięstwa 3:0, bo naprawdę było to dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Wiedzieliśmy jaka drużyna z Estonii jest mocna. Pokazała na tym turnieju, dwa mecze po 3:2 i wiedzieliśmy, że na pewno nie będzie to łatwe spotkanie.

 

Jesteś człowiekiem, który wnosi do tej drużyny mega energię. Jak ważne dla Ciebie było to wejście i dokończenie spotkania?

 

Na pewno było to dla mnie niesamowite wyróżnienie, że mogłem wejść pomóc reprezentacji. Wymieniamy się z Dawidem, mamy bardzo długi turniej, na pewno każdy każdego potrzebuje. Z Estonią, cieszę się, że dostałem okazję od drugiego seta, że grałem do samego końca, wygraliśmy 3:0.

 

Tutaj była taka możliwość, brzydko to nazwę kombinacji. Mogliśmy przegrać z Estonią, wówczas gralibyśmy z Bułgarią, później uniknęlibyśmy Rosjan. Ale ja widziałem i słyszałem z Waszego obozu - zero kombinacji, my chcemy tutaj wygrywać. Tak było?

 

Dokładnie, nie ma absolutnie żadnego kalkulowania. Wychodzimy na mecz, wychodzimy po trzy punkty, wygrywamy. Dwa razy pokazaliśmy i wygraliśmy 3:0. Chcemy kontynuować tą passę i nie myślimy czy będzie to drużyna z Rosji, z Francji, czy jakakolwiek inna. Mamy naprawdę tak silną ekipę, że potrafimy grać z każdym. Pokazał to mecz na memoriale, że Rosja nie jest nam straszna. Trzymajcie kciuki, bądźcie z nami, a my będziemy walczyć.

 

Rozmowa z Łukaszem Kaczmarkiem w załączonym materiale wideo.