Roman Kołtoń: Komu kibicujesz?

Piotr Woźniacki: Jak można zadawać takie pytania? Polska, Biało-Czerwoni!

A Caroline – będzie za Danią?

Z Karoliną – bo tak o Niej mówimy w rodzinie - to inna sprawa... Przyszła na świat w Danii, w polskiej rodzinie, ale jednak wychowywała się wśród rówieśników w Danii. Powiedzmy, że ma serce i dla Polski i dla Danii. Kiedyś – w czasie Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro – przed meczem piłkarzy ręcznych Polska – Dania, Karolina przyznała, że jest za Duńczykami. I zaczął się hejt w Polsce – tyle, że ktoś zapomniał, czy też nie chciał zwrócić uwagi na to, że relacje Karoliny z ekipą olimpijską Danii były szczególne. Piłkarze ręczni, o których mówimy, chodzili na Jej mecze, aby głośno, całym sercem kibicować. Razem mieszkaliśmy zresztą w apartamentowcu – widzieliśmy się na co dzień. Karolina od początku turnieju też kibicowała tym piłkarzom, niesamowicie sympatycznym ludziom... Co tam jednak będziemy rozmawiać o hejterach...

Porozmawiajmy o zbliżającym się meczu Dania – Polska...

Wyjątkowo nie będę, ponieważ jesteśmy w Nowym Jorku – na US Open. Leje, jak z cebra, mecze są tylko na korcie centralnym. Karolina przeszła pierwszą rundę – pokonała Rumunkę Buzanerascu. Teraz czeka na pojedynek z Rosjanką Makarową, ale... ciągle pada... Jakby padało w piątek wieczorem, to rzecz jasna będę oglądał spotkanie Dania – Polska. W Warszawie z trybun widziałem pierwszy mecz, wygrany przez Biało-Czerwonych 3:2. W czasie EURO 2016 byłem na meczach Polski w Nicei i Marsylii – z Irlandią Północną, Ukrainą i Portugalią. W tych eliminacjach Mundialu byłem na obu spotkaniach Polski z Rumunią – i na Stadionie Narodowym w Warszawie i na meczu w Bukareszcie...

W Bukareszcie?

Gdy tylko mogę, jadę za reprezentacją Polski. W Bukareszcie mało co, a dostalibyśmy niezły łomot pod stadionem. Jeździmy z taką 10-osobową grupą z Warszawy, Legnicy, Monaco – sami Polacy, z szalikami, koszulkami, trąbkami – pełni zapału, aby kibicować. W Rumunii podjechaliśmy pod stadion limuzyną – kierowca zatrzymał się wśród tłumu, od razu podejrzanie wyglądającego – w takich czarnych kurtkach. Co zrobić jednak? Stadion widać, więc wyskakujemy, a ci patrzą na nasze Biało-Czerwone barwy spode łba. I formują szyk, aby nas zaatakować. Dobrze, że znalazło się kilku policjantów i ich powstrzymało. Na stadionie zresztą było gorąco...

Ultrasi Rapidu Bukareszt zaatakowali nasz sektor...

Dokładnie, zadyma była na całego. Robert Lewandowski ogłuszony został petardą hukową. Gorący teren, jak cholera, ale udało się wygrać 3:0...

Uda się Polsce wygrać z Danią w Kopenhadze?

Duńscy dziennikarze pytają mnie o to samo. I jeden z nich nawet mówi, że oddelegują jednego z zawodników, aby wyłączył „Lewego”. To ja mu mówię – wtedy przegracie na 100 procent. Jak to? - dopytuje się. Chcecie grać 10 na 11? - mówię mu. I dodaję: - Przegracie 1:2! Bo przyjmijmy, że ten Duńczyk wyłączy Roberta, ale... „Lewego” tak do końca wyłączyć się nie da. Czyli Robert i tak będzie robił swoje, a Dania straci jednego zawodnika. Zresztą kto w tych czasach kryje indywidualnie? To jakaś prehistoria! Jak Dania zagra normalnie, to może być 2:2. Mają bardzo ciekawy, młody skład. Naprawdę potrafią ci chłopcy grać w piłkę... My też mamy ciekawy skład – na szpicy Lewandowski, ale przecież jest atakujący lewą stroną Kamil Grosicki, na prawym skrzydle szaleje Łukasz Piszczek z linii obrony. Nota bene sam przeszedłem taką ewolucję, jak Piszczek...

 



Właśnie – na jakiej pozycji grałeś, gdy występowałeś w Miedzi Legnica, Zagłębiu Lubin, Waldhof Mannheim i Odense?

Najpierw grałem w ataku, a później przeszedłem do obrony.... Patrzę z sympatią na Piszczka, który atakuje – z obrony – jak rasowy napastnik. Zresztą ma dobre wsparcie od Jakuba Błaszczykowskiego, który go asekuruje. Procentuje doświadczenie z gry w linii obrony Wolfsburga i w ogóle doświadczenie Kuby...

Z kolei w szeregach Duńczyków szczególnie potrafi grać Christian Eriksen z Tottenhamu – Tomasz Hajto w „Cafe Futbol” głosił, że trzeba wyłączyć rozgrywającego Danii i już wtedy nie zagrają tego, co mogą...

To nie jest takie proste. Eriksen jest świetny. Może nie jest Messim, ale umiejętności pozwalają mu przesądzać o wyniku meczu nawet, gdy rywale o nim specjalnie myślą. Nie sądzę, żeby Adam Nawałka nakazał indywidualne krycie Eriksena. Wtedy my możemy stracić zawodnika, a Eriksen może i tak zagrać swoje... Dla nas Polaków złą informacją jest, że Age Hareide powołał w końcu Nicklasa Bendtnera...

Bendtner powołany został po dwóch latach przerwy – w niedzielę, kiedy okazało się, że kontuzji doznał Yussuf Poulsen.

To naprawdę zła informacja, bo Bendtner gdy gra w koszulce Danii, to jakby diabeł w niego wstępował...

Bendtner w klubach nie błyszczy skutecznością, ale w drużynie narodowej ma kapitalny bilans – 29 bramek w 74 meczach...

Syn Patryk podpowiada mi właśnie, że Bendtner jest w życiowej formie – właśnie zdecydował - w barwach Rosenborga Trondheim - o wyeliminowaniu Ajaksu Amsterdam. Dwa lata brakowało Nicklasa w kadrze, więc jego motywacja będzie nadzwyczajna. Tyle pomyj na niego wylano, teraz będzie chciał to wszystko zmyć w drodze na Mundial w Rosji. Chciałbym, aby Polska zajęła pierwsze miejsce – bez dwóch zdań. Jednak jestem za tym, aby Dania była druga i zagrała w barażach. Wtedy na Mundialu w 2018 roku miałbym dwie drużyny, którym bym kibicował!

A jak odbierany jest Hareide w Danii?

Tak sobie. Nie jestem za obcokrajowcami na stanowisku selekcjonera. Wiem, że Hareide miał sukcesy, ale jednak Norweg niekoniecznie pasuje do Duńczyków – ich mentalności. Wszyscy mówią – Skandynawia. Jednak te kraje różnią się między sobą. Kiedyś przyjechali do Danii trenerzy tenisa ze Szwecji i też to nie przyniosło dobrych efektów...