Pindera: Bezsenna noc

Sporty walki
Pindera: Bezsenna noc
fot. Polsat Sport

Sympatycy boksu znów się nie wyśpią. Najpierw Parker – Fury na Wyspach Brytyjskich, później gale w USA, gdzie zobaczymy Linaresa w starciu z Campbellem i Kudriaszowa z Dorticosem.

A przecież poprzednia noc, gdy w Tuscon walczyli Gilberto Ramirez z Jesse Hartem i Oscar Valdez Jr z Genesisem Servanią też była bezsenna. Ale opłaciło się, walki były znakomite, te które przed nami nie powinny być gorsze.

 

Zacznijmy od gal amerykańskich, w Inglewood i San Antonio. Tej drugiej, z ćwierćfinałem WBSS (World Boxing Super Series) w wadze junior ciężkiej nie pokaże w USA, jak też w Polsce żadna telewizja. A pojedynek zapowiada się bardzo interesująco. Kubańczyk Yunier Dorticos (21-0, 20 KO), mistrz WBA interim oraz Dimitrij Kudriaszow (21-1, 21 KO), to królowie nokautu, więc nikt się nie spodziewa bokserskich szachów, tylko grzmotów od pierwszego gongu. Walka nie ma zdecydowanego faworyta, choć wydaje się, że większe szanse na sukces ma mieszkający w Miami uciekinier z Kuby. Jest lepszym bokserem, a bije równie mocno jak Rosjanin. Ale ponieważ obaj mają granaty w rękawicach, to każdy scenariusz jest możliwy. Brzmi banalnie, ale prawdziwie.

 

Ta wojna skończy się szybko i nie będę zdziwiony, gdy skończy ją nokautującym ciosem Dorticos.

 

Warto pamiętać, że zwycięzca tego pojedynku zmierzy się w półfinale WBSS, turnieju który mami wielkimi honorariami i Pucharem Muhammada Alego, z Krzysztofem Włodarczykiem lub Muratem Gassijewem, Do tej walki dojdzie 21 października w Newark, a stawką będzie też pas IBF należący teraz do Rosjanina, a kiedyś do Polaka.

 

Chociażby dlatego starcie Dorticosa z Kudriaszowem  jest tak interesujące.

 

Mniej więcej o tej samej porze ( u nas będzie już niedzielny poranek), kilka  tysięcy kilometrów na zachód, w Kalifornii, pod Los Angeles, po raz pierwszy o światowy tytuł walczyć  będzie mistrz olimpijski z Londynu, Luke Campbell (17-1, 14 KO). 29 letni Brytyjczyk olimpijskie złoto zdobył w wadze koguciej, teraz walczy w lekkiej, a jego rywalem będzie trzy lata starszy  „Złoty chłopak” z Wenezueli, Jorge Linares (42-3, 27 KO), do którego należy pas WBA w tej kategorii.

 

Mieszkający i trenujący w Japonii  „Nino de Oro” zdobywał w swojej karierze mistrzowskie pasy w trzech kategoriach. Jest pięściarzem niezwykle doświadczonym i świetnie wyszkolonym technicznie. Na Wyspach Brytyjskich ostatnio bywał trzykrotnie i były to wyprawy zwycięskie. Dwa lata temu pokonał Kevina Mitchella, w kolejnych dwukrotnie wygrał z Anthony Crollą i były to wali mistrzowskie. Teraz czas na rywala z największym potencjałem, bo takim bez wątpienia jest Campbell, który na amatorskich ringach oprócz olimpijskiego złota może się też pochwalić mistrzostwem Europy (Liverpool 2008) i srebrnym medalem mistrzostw świata w Baku (2011).

 

W Inglewood stawką oprócz tytułu WBA będą też Diamentowy Pas WBC, oraz pas magazynu The Ring. Jest o co walczyć, ale Campbell musi mieć świadomość, że stanie przed piekielnie trudnym zadaniem i może nie dać rady.

 

Pytanie, czy radę da jego rodak Hughie Fury (20-0, 10 KO), który w Manchesterze  zmierzy się z mistrzem WBO wagi ciężkiej, Nowozelandczykiem Josephem Parkerem (23-0, 18 KO). Mierzący 198 cm, 23 letni Anglik jest wyższy o 5 cm i młodszy dwa lata od mistrza, który jest przekonany, że wyjdzie w tej konfrontacji obronną ręką.

 

Kuzyn Tysona Fury będzie miał jednak w tym pojedynku sporo atutów, więc możliwe, że już za kilka godzin poznamy nowego czempiona najcięższej kategorii.

 

Ale czy najlepszego boksera wagi ciężkiej?

 

Raczej nie. Anthony Joshua i Deontay Wilder  mają więcej ciężkich argumentów, ale Hughie Fury i Parker są od nich młodsi, ale na razie chyba jednak słabsi. Jedno jest pewne, to będzie kolejna, bezsenna bokserska noc. Ten rok faktycznie jest niesamowity i szczodry dla boksu.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze