Piłka nożna

Arsenal rozbił Everton! Kryzys "The Toffees"...

Remis z faworyzowanym Manchesterem United, w którym Liverpool przeważał oraz rozbicie Mariboru 7:0 w Lidze Mistrzów dawało nadzieje, że ”The Reds” w końcu wrócą do formy z początku sezonu. Tottenham w lidze był jednak nie do zatrzymania. „Spurs” grają bardzo efektywnie i efektownie i dzięki temu cały czas są w czołówce Premier League. Słabsza forma Chelsea spowodowała, że piłkarze Mauricio Pochettino mogą stać się w tym sezonie trzecią siłą ligi, a nawet powalczyć o coś więcej z ekipami z Manchesteru.

 

Starcie na Wembley zaczęło się od naporu gospodarzy, którzy już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się  Kane. Po chwili było już 2:0 po trafieniu Son Heung-Mina. Liverpool otrzymał dwa ciosy i wydawało się, że może już nie wstać. Kontaktową bramkę zdobył Mohamed Salah. Wydawało się, że jednobramkowe prowadzenie utrzyma się do przerwy, ale tuż przed gwizdkiem prowadzenie podwyższył Dele Alli.

 

Nie od dzisiaj wiadomo, że najsłabszą formacją ”The Reds” jest obrona. Defensywa gości nie radziła sobie z atakami Tottenhamu, niemalże każda akcja była ogromnym zagrożeniem dla Simone Mignoleta, który również nie spisywał się najlepiej. To właśnie on jest po części odpowiedzialny za stratę czwartego gola. Jedynym zawodnikiem, którego możnaby wyróżnić w barawch Liverpoolu był Philippe Coutinho. Brazylijczyk starał się jak mógł, uderzał z każdej dogodnej pozycji, ale pokonać Hugo Llorisa nie zdołał. Drugie tego dnia zwycięstwo ekipy z Londynu nad zespołem z Liverpoolu. Przypomnijmy, że wcześniej Arsenal pokonał Everton 5:2.

 

Tottenham – Liverpool 4:1 (3:1)

 

Bramki: Kane 4, 56, Son 12, Alli 45+3 – Salah 24

 

Tottenham: Lloris – Alderweireld, Sanchez, Vertonghen – Trippier, Eriksen (Dier 81'), Winks, Aurier – Alli, Son (Sissoko 69’) – Kane (Llorente 89')

 

Liverpool: Mignolet – Gomez, Matip, Lovren (Oxlade-Chamberlain 31’), Moreno – Milner, Henderson, Can (Grujic 83') – Coutinho, Firmino (Sturridge 77’), Salah