Piłka nożna

Boniek zadowolony z kontuzji Lewandowskiego!

W poniedziałek rano ekipa z Monachium wyruszyła w podróż do Szkocji. Najpierw w klubowym autokarze, a później w samolocie zabrakło kapitana reprezentacji Polski, który w sobotnim meczu ligowym z RB Lipsk (2:0) doznał kontuzji mięśnia uda i opuścił boisku tuż przed końcem pierwszej połowy. Badanie przeprowadzone w niedzielę nie wykazało poważnego urazu, a według lekarzy może on wynikać z przemęczenia.

 

"Względy ostrożności zdecydowały, że Robert został na miejscu. Trener Jupp Heynckes nie chciał ryzykować. Gdybyśmy grali np. z Realem Madryt, pewnie byłby z nami" - tłumaczył Rummenigge decyzję klubu w sprawie Lewandowskiego.

 

Jak dodał, w Monachium powoli myślami wybiegają już do sobotniego spotkania ligowego z Borussią Dortmund, w którym polski snajper powinien wystąpić.

 

"W tyle głowy jest już mecz w Dortmundzie, który będzie dla nas bardzo ważny. Myślę, że wtedy wróci na boisko" - przyznał i podkreślił, że "za kilka dni kontuzja Lewandowskiego będzie już historią".

 

Najlepszy strzelec Bayernu, zanim został zmieniony w potyczce z RB Lipsk, zdobył 10. gola w Bundeslidze w tym sezonie, a obrońcy tytułu po tym zwycięstwie awansowali na pozycję lidera.

 

W Lidze Mistrzów Bayern po trzech kolejkach zajmuje drugie miejsce w grupie B, tracąc trzy punkty do mającego komplet zwycięstw Paris Saint-Germain.

 

"Lewy" w dotychczasowych 64 występach w Champions League uzyskał 41 bramek, co daje mu 12. pozycję w klasyfikacji strzelców wszech czasów tych rozgrywek. W tym sezonie powiększył dorobek o jedno trafienie.

 

W poprzedniej edycji strzelił osiem goli w dziewięciu meczach. Zabrakło go jedynie, z powodu niegroźnej kontuzji barku, w przegranym 1:2 pierwszym pojedynku ćwierćfinałowym z Realem Madryt. W dwóch wcześniejszych sezonach, kiedy Bayern dotarł do półfinału, zagrał we wszystkich możliwych 24 meczach