Wszystkim wydawało się, że Mierzejewski do Australii zmierza kontynuować swoją piłkarską emeryturę. Postronni obserwatorzy założyli także, że tamtejsza liga nie zachwyca poziomem, tymczasem zespoły rywalizujące w A-League momentami zachwycają tempem i determinacją. W tamtejszych realiach doskonale odnalazł się Adrian Mierzejewski, który po transferze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich stał się prawdziwym liderem Sydney FC.

Zdecydowany lider ligi australijskiej w grudniu szalał, wygrywając wszystkie pięć spotkań. Zaczęło się od skromnej wygranej nad Adelaide United 1:0, potem zaś przyszły pogromy: 5:0 z WS Wanderers, 4:1 z Wellington Phoenix, 6:0 z Perth Glory czy wreszcie 3:1 z Molbourne City. W tym szaleństwie doskonale czuł się Adrian Mierzejewski, który uczestniczył bezpośrednio przy blisko połowie z 19 bramek zespołu z Sydney.

31-latek trafił do siatki pięć razy i dorzucił do tego trzy asysty. To świetny wynik biorąc pod uwagę fakt, że Mierzejewski stawia pierwsze kroki w Australii. Przedstawiciele Professional Footballers Australia (PFA) są zachwyceni, nazywając Polaka transferem sezonu.
W jego ruchach możecie dostrzec wielką radość i łatwość gry. Prowadzi lidera do mistrzostwa kraju, mając gigantyczny wpływ na jego grę.
Były reprezentant Polski jest dumny z wyróżnienia, a najlepiej wypadł w derbach Sydney z Western Wanderers (5:0) trafiając do siatki dwukrotnie i dorzucając asystę. W dwunastu występach ma osiem bramek i cztery decydujące podania.


Mierzejewski jest 41-krotnym reprezentantem Polski, był jej ważną postacią w latach 2010-2013. Czy Adam Nawałka powinien wziąć znajdującego się w wysokiej formie 31-latka pod uwagę w kontekście mistrzostw świata 2018?