Mariusz Hawryszczuk: KSW 42 to trochę taka dziennikarska gala. Oprócz Ciebie zobaczymy debiutującą Karolinę Owczarz. Zastanawiam się, czy będziesz chciał użyć "Trash talku"?

 

Łukasz "Juras" Jurkowski: Absolutnie nie! Nigdy tego nie robiłem i robił nie będę. Wszyscy, którzy chcą być na siłę McGregorami to ja ich rozczaruję. Uważam, że wystarczy tych przerysowanych postaci w sportach walki, które "trash talkiem" sprzedają swoje pojedynki. Nawet jeśli ktoś kiedykolwiek będzie gadał na mnie jakieś głupoty, to niech sobie używa do woli. Mnie to nie rusza, bo sam sobie wystawia tym świadectwo. Gdybym ja to robił to byłoby to sztuczne. Po prostu nie czuję takich rzeczy. My z Martinem Zawadą szanujemy się a po walce niezależnie od wyniku będzie na pewno wspólne piwko. My jesteście ze starej szkoły i dla nas szacunek to jedna z podstawowych wartości.

 

Od Waszego pierwszego pojedynku minęła ponad dekada. Od dawna była w Tobie chęć rewanżu czy to było spontaniczne powrócenie do tematu?

 

Przynajmniej kilka razy przewijał się temat mojej walki rewanżowej z Martinem. Tym bardziej, że był to pojedynek, który mocno mi nie wyszedł. Chcę pokazać, że teraz jestem zawodnikiem zdecydowanie lepszym niż podczas tamtej walki. Cieszę się, że po 12 latach będę miał taką możliwość. Na tym etapie kariery obaj jesteśmy zupełnie inni.

 

W czym jesteś teraz lepszy niż te 12 lat temu?

 

Przede wszystkim doświadczenie ma tu ogromne znaczenie. Kondycyjnie też czuję się znakomicie. Sądzę, że będzie dobrze.

 

Całą rozmowę z Łukaszem "Jurasem" Jurkowskim zobaczcie w załączonym materiale wideo.