Liverpool poniósł pierwszą ligową porażkę od 22 stycznia, jednak ta prawdopodobnie może ich kosztować wicemistrzostwo Anglii. W starciu na szczycie Premier League, będącym przy okazji jednym z największych angielskich klasyków górą był Manchester United, który dzięki zwycięstwu utrzymał drugie miejsce w tabeli na osiem kolejek przed końcem i ma pięć punktów przewagi.

Pierwsza połowa należała do Marcusa Rashforda. Młody Anglik w pewien sposób stał się ofiarą przyjścia Alexisa Sancheza - od końcówki grudnia ani razu nie znalazł się w wyjściowym składzie na ligowy mecz. Tym razem jednak Jose Mourinho postawił na młodego Anglika i dał mu okazję na przełamanie, "upychając" obu zawodników do wyjściowej jedenastki. Nie pomylił się: 21-latek otworzył wynik już po kwadransie gry. Subtelne zgranie Romelu Lukaku pozwoliło mu stanąć do pojedynku jeden na jeden z innym młodzianem, Trentem Alexandrem-Arnoldem. Skrzydłowy bez problemu zbiegł na lepszą prawą nogę i nie dał szans Lorisowi Kariusowi.

Dziesięć minut później Rashford najlepiej odnalazł się pod bramką w dużym zamieszaniu i podwyższył wynik. The Reds musieli gonić, jednak przez niemal całe spotkanie bili głową w mur. Jeszcze przed zmianą stron mecz mógł "zabić" Juan Mata, który przestrzelił przewrotkę z kilku metrów, a o jego istnieniu na kilka chwil kompletnie zapomnieli obrońcy. Już na początku drugiej połowy goście powinni otrzymać rzut karny, jednak sędziowie nie zauważyli zagrania ręką Antonio Valencii. Podopieczni Jurgena Kloppa dopieli swego w 66. minucie, jednak z pomocną dłonią wyszedł im obrońca Czerwonych Diabłów, Eric Bailly. Iworyjczyk niefortunnie trafił w piłkę przy próbie interwencji i pokonał zaskoczonego Davida De Geę.

Do końca spotkania goście atakowali, jednak nie doszli do żadnej klarownej sytuacji. Najlepsze okazje marnowali Sadio Mane i Mohamed Salah, jednak nic już tego popołudnia nie wpadło do siatki. Manchester United wygodnie rozsiadł się w fotelu wicelidera i na osiem kolejek przed końcem ma pięć punktów przewagi nad trzecim Liverpoolem, który jeszcze w niedziele może zostać przeskoczony przez Tottenham

 

Manchester United - Liverpool FC 2:1 (2:0)

Bramki: Rashford 14', 24' - Bailly sam. 66'

 

Manchester United: De Gea; Valencia, Smalling, Bailly, Young; McTominay, Matic; Mata (Lingard 89'), Sanchez (Darmian 90+6'), Rashford (Fellaini 70'); Lukaku

Liverpool: Karius; Alexander-Arnold (Wijnaldum 80'), Lovren, Van Dijk, Robertson (Solanke 84'); Oxlade-Chamberlain (Lallana 62'), Can, Milner; Mane, Firmino, Salah

Żółte kartki: Rashford, Valencia - Oxlade-Chamberlain