Bruk-Bet zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli i ma tyle samo punktów – 25, co czternasta Pogoń. To pokazuje, że sobotnia konfrontacja będzie mieć kluczowe znaczenie dla układu dolnych rejonów tabeli.

 

"Wszystko na to wskazuje, że wraz z Pogonią będziemy do końca walczyć o utrzymanie się, to jest do dla nas super ważny mecz. W drużynie panuje pełna mobilizacja. Czekamy na sobotę. Spotkanie z Arką zostało przeanalizowane, mam nadzieje, że piłkarze wyciągnęli wnioski, ale nie ma sensu, aby ta porażka siedziała im zbyt długo w głowach. Mecz w Gdyni odkreśliliśmy już grubą krechą” – nie ma wątpliwości Zieliński.

 

Przeciwko Pogoni nie będzie mógł zagrać – z powodu namiaru kartek – podstawowy stoper Bruk-Betu Artem Putiwcew. "Mamy go kim zastąpić. Po pauzie za kartki wraca Rafał Grzelak, a po kontuzji Gabriel Matei” – uważa Zieliński.

 

W spotkaniu z Arką, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, na boisku pojawił się Vladislavs Gutkovskis. Reprezentant Łotwy miał znakomitą okazję, aby zdobyć bramkę na 1:0, ale jej nie wykorzystał. "Do oceny jego występu trzeba podejść inaczej, on nie był jeszcze przygotowany do gry przez 90 minut, uważam że zaprezentował się przyzwoicie" – broni swojego napastnika Zieliński.

 

Pogoń w poprzedniej kolejce także poniosła dotkliwą porażkę 0:3 z Cracovią. "Ten jeden przegrany mecz nie zmieni mojej opinii o tej drużynie. To solidny zespół. Ja jednak jestem optymistą i wierzę w swoją drużynę" – deklaruje Zieliński.

 

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 15.30. W poprzednim meczu pomiędzy tymi zespołami w Szczecinie Bruk-Bet wygrał 3:2.