Oba zespoły rozegrały po 30 meczów i w tabeli dzieli je pięć punktów - piąta Chelsea ma 56, a zajmujące czwarte miejsce "Koguty" zgromadziły 61. Przed nimi sklasyfikowane są tylko Manchester City - 81, Manchester United - 65 oraz Liverpool - 63 w 31 spotkaniach.

 

Porażka broniących tytułu gospodarzy na Stamford Bridge oznaczałaby prawdopodobnie przekreślenie ich marzeń o grze w Champions League. Piłkarzom Chelsea trudno byłoby odrobić ośmiopunktową stratę w ciągu siedmiu kolejek. Statystyki są jednak po stronie "The Blues", którzy nie przegrali ligowego meczu przed własną publicznością z Tottenhamem od 1990 roku.

 

Co więcej, w składzie gości nie będzie kontuzjowanego najskuteczniejszego strzelca zespołu Harry'ego Kane'a. "Koguty" liczą w dużej mierze na świetnie spisującego się ostatnio Koreańczyka Heung-min Sona, który we wtorek wystąpił w towarzyskim meczu z Polską. 25-letni pomocnik zdobył dla londyńczyków siedem goli w pięciu ostatnich spotkaniach, licząc wszystkie rozgrywki.

 

"To prawda, że to będzie ważny mecz. W tym roku jesteśmy naprawdę mocni, nie brakuje nam utalentowanych graczy. Wierzę, że stać nas na zwycięstwo. Bardzo potrzebujemy tych trzech punktów" - ocenił napastnik Tottenhamu Lucas Moura, cytowany na oficjalnej stronie internetowej klubu.

 

Sprowadzony w styczniu z Paris Saint-Germain zawodnik może zagrać przeciwko swoim dwóm rodakom: Davidowi Luizowi i Willianowi. "To moi przyjaciele i miło będzie znów i spotkać" - zaznaczył.

 

Spotkanie derbowe zaplanowano na godzinę 17 w niedzielę. Dwie i pół godziny wcześniej rozpocznie się mecz innego stołecznego zespołu - Arsenalu, który podejmie Stoke City.

 

Lider Manchester City zmierzy się w sobotę o 18.30 na wyjeździe z Evertonem. Tydzień później podejmie lokalnego rywala - United. Jeśli wszystkie wyniki ułożą się po ich myśli, "The Citizens" już po tym spotkaniu będą pewni tytułu mistrzowskiego.

 

Manchester United sprawdzi z kolei formę bramkarza Swansea City Łukasza Fabiańskiego. "Łabędzie" wciąż uwikłane są w walkę o utrzymanie w elicie. Zgromadziły 31 punktów i nad strefą spadkową mają tylko trzy przewagi.

 

Większych szans na uniknięcie degradacji nie ma już za to West Bromwich Albion. Zespół, którego piłkarzem jest Grzegorz Krychowiak, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i do strefy dającej utrzymanie traci 10 punktów. W sobotę o 16 zagra przed własną publicznością z Burnley.