Piłkarze "Starej Damy" kilka dni temu przegrali z Realem Madryt 0:3 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Sobotnie spotkanie było więc znakomitą okazją, by chociaż trochę poprawić sobie humory...

 

Mecz z Benevento mógł mieć tylko jednego faworyta. Jak się jednak okazało, beniaminek był w stanie napsuć trochę krwi rywalowi walczącemu o kolejne mistrzostwo Włoch.

 

Wynik otworzył Dybala. Argentyńczyk popisał się pięknym, technicznym strzałem z lewej nogi. Bramkarz nie miał nic do powiedzenia... Kilka minut później gospodarze wyrównali. Szczęsny obronił mocny strzał Filipa Djuricicia. To jednak nie zakończyło akcji. Piłka trafiła do Guilherme, później do Cheicka Diabate, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki.

 

Jeszcze przed przerwą turyńczycy znów objęli prowadzenie. Swojego drugiego gola strzelił Dybala, wykorzystując tym razem rzut karny. Kilka minut po wznowieniu gry zrobiło się 2:2. Diabate po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie dał szans Szczęsnemu.

 

Faworyzowani goście wzięli się w końcu w garść. W 74. minucie drugą "jedenastkę" w tym spotkaniu wykorzystał Dybala. Kropkę nad "i" postawił rezerwowy Douglas Costa, który z łatwością minął dwóch rywali i pokonał bramkarza kapitalnym strzałem zza pola karnego!

 

Dla Szczęsnego był to 15. mecz w tym sezonie Serie A. W dziesięciu zachował czyste konto. W lidze poprzedni raz skapitulował 30 grudnia 2017 roku w spotkaniu z Hellasem Werona (3:1).

 

Benevento Calcio - Juventus Turyn 2:4 (1:2)

Bramki: Cheick Diabate 24, 51 - Paulo Dybala 16, 45+2 (k), 74 (k), Douglas Costa 82