W PlusLidze wciąć nie wiadomo kto zajmie czternaste miejsce i będzie zmuszony zagrać w barażach z przedstawicielem pierwszej ligi. Obecnie na tej pozycji znajduje się Łuczniczka Bydgoszcz, która na kolejkę przed końcem fazy zasadniczej ma dwa punkty przewagi nad przedostatnim BBTS-em Bielsko-Biała. Pomiędzy tymi zespołami rozstrzygnie się kwestia tego kto zagra z MKS-em Będzin o uniknięcie baraży, a kto podzieli los Dafi Społem Kielce i bezpośrednio spadnie do niższej ligi. W najbliższy weekend bydgoszczanie wybiorą się do Gdańska na mecz z Treflem, natomiast bielszczanie zagrają w Zawierciu z Wartą. Każdy scenariusz jest możliwy, toteż należy uzbroić się w cierpliwość, aby poznać ostateczne rozstrzygnięcia.

Na zapleczu PlusLigi mogliśmy już dawno poznać triumfatora tych rozgrywek, ale finałowa rywalizacja jest niesamowicie wyrównana. W decydujących bojach spotkały się ze sobą zespoły AZS-u Częstochowa oraz Lechii Tomaszów Mazowiecki. Ci pierwsi wygrali rundę zasadniczą i jako spadkowicz z PlusLigi byli i nadal są faworytem do zwycięstwa. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha byli już pod ścianą, bowiem niespodziewanie przegrali dwa pierwsze mecze finałowe przed własną publicznością. Tomaszowianie najpierw triumfowali 3:2, a dzień później 3:1. Wydawało się, że rewelacyjny beniaminek pójdzie za ciosem i przy gorącej atmosferze we własnej hali przypieczętuje pierwsze miejsce w lidze.

Stało się zupełnie inaczej. Biało-zieloni rzutem na taśmę przypomnieli sobie dobrą dyspozycję z wcześniejszych spotkań i dosyć pewnie pokonali Lechię na ich terenie odpowiednio 3:0 oraz 3:1. Tym samym rywalizacja wraca do Częstochowy na piąte, decydujące starcie. Biorąc pod uwagę wcześniejsze konfrontacje, niezmiernie ciężko jest wytypować faworyta. Teoretycznie jest nim AZS, który znajduje się na fali wznoszącej po ostatnich wygranych, a także ma atut własnego parkietu. Przy tej drugiej kwestii należy jednak postawić duży znak zapytania, wszak podopieczni Bartłomieja Rebzdy już dwukrotnie zwyciężali w Świętym Mieście.

Obie ekipy rozegrały już w tym sezonie ponad trzydzieści meczów, ale o zmęczeniu raczej nie ma mowy. Przegrany zakończy już sezon, natomiast triumfator dostanie szansę gry w barażach z przedstawicielem PlusLigi. Zarówno AZS jak i Lechia zgłosiły do tego akces i powinny przejść pozytywną weryfikację. Po obu stronach nie brakuje doświadczonych zawodników, a także kibiców głodnych siatkarskich wrażeń. W Tomaszowie Mazowieckim chcą nawiązać do zamierzchłych lat. W Częstochowie do nie tak odległych. Tutaj już nikt nie weźmie jeńców, bo drugie miejsce się nie liczy. Początek rywalizacji w środę o godz. 18:00.

Finały I ligi siatkarzy 2017/18:

2018-03-26: AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:3 (25:13, 20:25, 23:25, 25:17, 13:15)
2018-03-27: AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:3 (19:25, 25:22, 20:25, 16:25)
2018-04-07: Lechia Tomaszów Mazowiecki – AZS Częstochowa 0:3 (21:25, 21:25, 20:25)
2018-04-08: Lechia Tomaszów Mazowiecki – AZS Częstochowa 1:3 (21:25, 25:16, 30:32, 19:25)
2018-04-11: AZS Częstochowa – Lechia Tomaszów Mazowiecki godz. 18:00