W Legionowie nie zagrają natomiast Sławomir Szmal i Manuel Strlek, którym trener Tałant Dujszebajew dał odpocząć przed meczem Ligi Mistrzów z mistrzem Francji.

Ivic na początku marca poddał się zabiegowi „czyszczenia” stawu łokciowego. Bramkarz VIVE od tego momentu przechodził rehabilitację. Przebiegła ona na tyle dobrze, że Chorwat został włączony do kadry na sobotnie spotkanie ekstraklasy z KPR. „Filip od początku tygodnia trenuje z zespołem z pełnym obciążeniem. Odczuwa jeszcze lekki ból, ale wszystko idzie w dobrym kierunku i powinien zagrać w Legionowie” – zapowiedział Dujszebajew.

Sam zawodnik aż pali się do gry. „Czuję się już bardzo dobrze. Proces rehabilitacji jest już za mną, od poniedziałku uczestniczę w normalnym treningu i nie mogę się już doczekać pierwszego meczu. Cieszę się, że wszystko poszło zgodnie z planem” – zaznaczył bramkarz mistrzów Polski.

W sobotnim spotkaniu nie zagra natomiast kilku zawodników, którym Dujszebajew chce dać odpocząć przed pierwszym ćwierćfinałowym meczem LM z Paris Saint-Germain (21 kwietnia w Kielcach). „Na pewno wolne dostanie Sławek Szmal. Odpoczynek należy się również Manuelowi Strlekowi, który dużo grał w ostatnich meczach chorwackiej reprezentacji. Czy ktoś jeszcze dołączy do tej dwójki, decyzję podejmiemy po piątkowym treningu” – poinformował szkoleniowiec.

Do Legionowa pojedzie też z zespołem Zoran Djordjic, nowy trener bramkarzy mistrzów Polski. Serb w środę podpisał umowę z klubem, która obowiązuje do końca przyszłego sezonu. „Od trzynastu lat, od kiedy pracuję jako trener, moi bramkarze byli +sierotami+. Nie miałem tyle doświadczenia i wiedzy, jaki trening mam z nimi przeprowadzić” – przyznał Dujszebajew.

52-letni Serb jako zawodnik rozegrał 128 spotkań w reprezentacji Jugosławii, z którą dwukrotnie (1999, 2001 rok) zdobył brązowy medal mistrzostw świata i raz (1996) mistrzostw Europy. Podczas kariery reprezentował barwy m.in. Partizana Belgrad, francuskiego Chambery oraz niemieckich drużyn SG Wallau Massenheim, MT Melsungen, HSG Wetzlar i HSV Hamburg. W Bundeslidze występował przez osiem sezonów.

„Cieszę się, że do nas dołączył. Chciałbym mieć w sztabie szkoleniowym również trenera od przygotowania fizycznego. Zdaję sobie jednak sprawę, że jesteśmy piłkarzami ręcznymi, a nie nożnymi. Mamy, co mamy. Jako sztab zyskaliśmy większe możliwości, aby w spokoju przygotowywać się do najważniejszych spotkań – nie ukrywał szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.

„Nasi bramkarze poczują się bardziej kochani” – podsumował żartem Dujszebajew.