Pliński skomentował czwarte miejsce Indykpolu AZS Olsztyn w dość niekonwencjonalny sposób. 
 
- To może absurdalne co powiem i niektórzy będą się śmiać, ale byliśmy w tym sezonie bliżej zdobycia złotego medalu niż brązowego. Mieliśmy przecież piłkę meczową z ZAKSĄ. Cały sezon był zwariowany, mieliśmy wzloty i upadki... Twierdzę, że na ten medal zasłużyliśmy, ale Trefl okazał się lepszy - przyznał doświadczony środkowy.
 
Na koniec Adrian Brzozowski zadał pytanie, które krąży z różnych stron od pewnego czasu. Co dalej z Plińskim?
 
 Jeszcze nie podjąłem decyzji co będę robił, gdzie będę grał. Mam jakieś marzenia, jakieś plany, ale jak to ja - jestem osobą, która się nie afiszuje z planami - enigmatycznie omijał temat siatkarz AZS-u. 
 
- Hala sportowa, a może sala w rodzinnym Pucku?" - odbił piłeczkę reporter Polsatu Sport. "Zdecydowanie hala, ale nie tylko. Wciąż ciągnie wilka do lasu. W tym roku mam już 40 lat i kiedyś trzeba będzie sobie powiedzieć dość, ale kiedy to się stanie - czas pokaże - zakończył Pliński pozostając enigmatycznym.
 
Rozmowa z Danielem Plińskim w załączonym materiale wideo.