Po mizernej pierwszej połowie w Rzymie, losy Pucharu Włoch zostały rozstrzygnięte po zmianie stron. Juventus napierał, jednak zespół z Mediolanu wyraźnie… pomagał im zdobywać kolejne gole. Po efektownym trafieniu Mehdiego Benatii ze stałego fragmentu gry występ Rossonerich się załamał, a kolejne błędy popełniał niepewny Gianluigi Donnarumma.

Młody golkiper nie miał tego dnia najpewniejszego chwytu, co udowodnił przy trafieniu Douglasa Costy. Brazylijczyk uderzył piłkę z niewygodną rotacją sprzed pola karnego, a bramkarz Milanu nieudolnie próbował złapać piłkę, zamiast po prostu ją odbić. Futbolówka wtoczyła się do siatki, a sytuacja szóstej ekipy Serie A stawała się coraz gorsza.

Kolejne minuty oznaczały kolejne gole dla Juve: raz jeszcze wielkim sprytem w polu karnym popisał się Benatia, który wykorzystał niepewny chwyt Donnarummy. 19-latek wpuścił piłkę w kozioł, a reprezentant Maroka do bólu skutecznie wstawił tam nogę. Gwoździem do trumny był samobójczy gol Nikoli Kalinica, który zmienił tor lotu piłki po dośrodkowaniu z bocznego sektoru boiska, a zmylony Donnarumma zaliczył pusty przelot.

Juventus wygrał czwarty Puchar Włoch z rzędu i zrównał się tym fantastycznym osiągnięciem z Paris Saint-Germain. Stara Dama jest też o krok od siódmego z rzędu mistrzostwa Włoch. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Wojciech Szczęsny, który raz jeszcze ustąpił miejsce Gianluigiemu Buffonowi.

Juventus Turyn - AC Milan 4:0 (0:0)
Bramki: Benatia 56, 64, Costa 61, Kalinic 76 (s)

Juventus: Buffon; Cuadrado, Barzagli, Benatia, Asamoah; Khedira, Pjanic, Matuidi; Douglas Costa (Bernardeschi 73'), Mandzukic, Dybala (Higuain 83')

Milan: Donnarumma; Calabria, Bonucci, Romagnoli, Rodriguez; Kessie, Locatelli (Montolivo 80'), Bonaventura; Suso (Borini 68'), Cutrone (Kalinic 62'), Calhanoglu

Żółte kartki: D. Costa - Calabria