Oprawa była fantastyczna, Emmanuel Macron, prezydent Francji, nie bał się gwizdów, w przeciwieństwie do swojego poprzednika Francoisa Hollande'a, i zszedł na płytę boiska, by przywitać się pojedynczo z każdym z uczestnikow 101. finału Pucharu Francji. Tych gwizdów było jak na lekarstwo, bo Macron kocha sport, zresztą na co dzień, jak zdradził, kibicuje Olympique Marsylia. Czy będzie obecny na finale Ligi Europy w Lyonie między Olympique Marsylia i Atletico Madryt (16 maja)? Trudno przewidzieć.

Prawdziwym showmanem finału był jednak obecny na trybunach i w szatni brazylijski gwiazdor Neymar. Trzeba przyznać, że jego obecność nie była tylko symboliczna. On też dostał medal od Jean-Pierre'a Papina, prezesa fundacji Pucharu Francji, bo przeciez do kontuzji (25 lutego 2018) to Neymar był głównym aktorem sukcesów PSG w drodze po 12. trofeum zdobyte przez PSG.

Ku wielkiej uciesze fotoreporterów, wykonał również honorową rundę ze swoimi partnerami wokół boiska. To był jego pierwszy występ na francuskiej ziemi od kiedy odniósł kontuzję. Do końca rozgrywek pozostały dwa spotkania, jednak nie zobaczymy go już na boisku - ani z Rennes w najbliższą sobotę, ani z Caen tydzień później. Mimo że chciałby się jeszcze pokazać francuskim kibicom, myślami jest już raczej w Rosji, gdzie Brazylia będzie głównym faworytem mistrzostw świata. A kostka nie jest jeszcze w pełni sprawna.

Prasa hiszpańska w przyszłym sezonie widzi go już w Realu Madryt. Podawane są również kwoty (260 milionów euro). Warto jednak przytoczyć słowa Neymara po meczu z Montpellier, rozegranego i wygranego (4:0) 27 stycznia w Parku Książąt:

"Jestem szczęśliwy w Paryżu i nie będę odpowiadał na wszelkie dotyczące mnie spekulacje ktore mnie dotycza.".

Było to kilkanaście dni przed kontuzją i przed wyeliminowaniem PSG w 1/8 finału Ligi Mistrzow. Panuje opinia, że skoro ma odejść to nastąpi to dopiero... w 2019 roku. Bo jaki miałby mieć interes w przejściu do Realu, gdzie wodzirejem jest nadal Ronaldo? W Paryżu Neymar jest uważany za największą gwiazdę. W najbliższą niedzielę 12 maja otrzyma prawdopodobnie trofeum dla najlepszego piłkarza Ligue 1. Bo nie widać rywala, który mógłby mu zagrozić.

Mimo że nie grał przez prawie trzy miesiące, statystyki nie kłamią: Neymar zaliczył najwięcej asyst w Ligue 1 (13) i jest jej trzecim najlepszym strzelcem (19 goli). Co by było gdyby Brazylijczyk mógł grać regularnie do końca sezonu? Aż strach pomyśleć. Chyba żaden z głosujących piłkarzy Ligue 1, biorący udział w sondażu przeprowadzonym przez UNFP (Francuski Związek Piłkarzy Zawodowych) nie odważy się nie oddać na niego głosu. Neymar jest głównym faworytem dzięki temu, czego dokonał i temu, co reprezentuje zarówno na, jak i poza boiskiem. To dzięki niemu na meczach PSG zasiada komplet publiczności, a Ligue 1 bije rekordy frekwencji i bramkostrzelności (średnia 2,69 goli/mecz).