Katowiczanki w niedzielnym meczu ostatniej kolejki grupy południowej 1. ligi rozgromiły u siebie Wandę Kraków 15:0 i wywalczyły trzeci z rzędu awans.

 

Pierwszoligowi piłkarze GKS od wielu lat próbują wrócić do elity, w tym sezonie znów im się to nie udało.

 

„Trafiacie na takich samych rywali jak wy i potraficie wygrywać. I to w jakim stylu. Zaczynałyście w 2015 roku i dziś jesteście w ekstralidze. Sięgamy wyżej, do mistrzostwa Polski, dlatego spotykamy się w najwyższym budynku miasta. Życzę wam, byście się pięły jak najwyżej w tabeli i dziękuję za wspaniałe emocje, jakich nam dostarczacie” – dodał Krupa i obiecał piłkarkom nagrodę finansową.

 

Trener katowiczanek Witold Zając przyznał, że kolejny sezon będzie na pewno dla jego zespołu trudniejszy.

 

„O planach jeszcze nie rozmawialiśmy w klubie, jednak ja chciałbym skończyć następne rozgrywki w grupie mistrzowskiej” – powiedział.

 

Podkreślił, że drużyna na pewno zmieni się personalnie.

 

„Teraz odchodzą od nas trzy dziewczyny, trzeba wypełnić w składzie miejsce po nich. Poza tym już w pierwszej lidze było widać, że nasza kadra jest wąska” – ocenił trener.

 

Jego podopieczne na co dzień uczą się, pracują, a niektóre prowadzą działalność gospodarczą.

 

Przed sezonem w klubie zakładano, że do elity awansują obie drużyny, kobieca i męska. Plan wykonały tylko panie, które w 16 meczach doznały jednak porażki, a dwa spotkania zremisowały. Obie sekcje należą do miejskiego, wielosekcyjnego klubu, który prowadzi też ekstraklasowych siatkarzy, hokeistów i szachistów.