Urząd Rospotriebnadzor oznajmił, że "monitoruje sytuację i już zaczął działania administracyjne w sprawie różnicy cen w angielskiej i rosyjskiej wersji menu" - podało w sobotę radio Echo Moskwy.

 

Wcześniej dziennikarz państwowej telewizji Rossija24 Stanisław Natanzon napisał na swoim Facebooku, że natknął się na różnice cen w karcie dań restauracji koło Łużników. "Być może pomyłkowo podano nam dwie karty - po rosyjsku i po angielsku. Porównajcie zdjęcia w załączniku (...). Ceny różnią się dwukrotnie!" - napisał dziennikarz.

 

Przedstawiciel restauracji powiedział portalowi RBK, że nie wie, skąd wzięły się doniesienia o różnicy cen, zapewnił, że ceny są jednakowe i dodał, że "nie odpowiada za to, kto i co pokazuje na portalach społecznościowych".

 

Jak zauważa RBK, w razie różnicy cen restauracja może być ukarana grzywną, a klienci mogą zwrócić się do prokuratury.