Zajmująca obecnie 181. miejsce w światowym rankingu Amerykanka, która miała dłuższą przerwę ze względu na ciążę i urodzenie dziecka, musiała się sporo namęczyć, by odnieść trzecie zwycięstwo w tegorocznej edycji. W pierwszym secie Mladenovic (62. WTA) prowadziła nawet 5:4, ale nie wytrzymała presji, przegrała 10. gema przy własnym podaniu i dwa następne również. O losach drugiej partii i całego pojedynku zdecydował tie-break, a wcześniej Francuzka obroniła jednego meczbola.

W 1/8 finału rywalką byłej liderki klasyfikacji tenisistek będzie plasująca się w niej obecnie na 120. miejscu Jewgienia Rodina, która w piątek wyeliminowała rozstawioną z "dziesiątką" rodaczkę Williams - Madison Keys 7:5, 5:7, 6:4. Trzecia runda to już było życiowe osiągnięcie 29-letniej Rosjanki w Wielkim Szlemie.

Z turniejem pożegnała się w piątek starsza siostra Sereny - Venus (nr 9.), która uległa dobrze czującej się na trawiastych kortach Holenderce Kiki Bertens 2:6, 7:6 (7-5), 6:8.

Venus Williams to pięciokrotna mistrzyni Wimbledonu i finalistka m.in. sprzed roku. W dwóch poprzednich rundach 38-letnia Amerykanka przegrywała pierwszego seta, ale później udawało się jej odwrócić losy meczów. Tym razem wygrała drugą odsłonę, w trzeciej prowadziła na początku 2:0, ale później sytuacja się wyrównała. Rozstrzygnięcie nastąpiło w 14. gemie, w którym rozegrano aż 16 punktów. Williams obroniła trzy meczbole, a przy czwartym już nie dała rady.

Po odpadnięciu Venus Williams w rywalizacji tenisistek pozostały tylko dwie z czołowej "10" rozstawienia. To liderka rankingu Rumunka Simona Halep i mająca numer siódmy Czeszka Karolina Pliskova, która przegrała pierwszego seta z Rumunką Mihaelą Buzarnescu 3:6