Tybura: Skromnie mówię o decyzji. Liczę na coś innego…

Sporty walki

Marcin Tybura (16-4, 7 KO, 6 SUB) już w niedzielę stoczy kolejny pojedynek w organizacji UFC. Najlepszy polski ciężki zmierzy się w Hamburgu z najwyższym zawodnikiem amerykańskiej organizacji Stefanem Struve (28-10, 8 KO, 17 SUB). - Mamy kilka założeń, które będziemy robić, a najwyżej będziemy modyfikować w trakcie pojedynku. Czuję się przygotowany na zawodnika tak charakterystycznego jak Struve – powiedział Tybura w wywiadzie dla Polsatsport.pl.

Maciej Turski: W starym miejscu, ale pod banderą Athlete Fund. Po dwóch obozach przyszła ponownie pora na przygotowania w Warszawie. Powrót na stare śmieci?

 

Marcin Tybura: Troszkę tak. Trenuję z Kamilem Umińskim i Dawidem Pepłowskim z Łodzi, a dołączył do nas Rafał Korczak od stójki i Paweł Ziemkiewiczem od przygotowania fizycznego.

 

Jakie były przyczyny powrotu do Polski? Czy indywidualizacja treningu miała na to wpływ? W Stanach Zjednoczonych zawsze jesteś jednym z wielu w klubie, a tutaj możesz liczyć na przygotowania dostosowane tylko pod Ciebie.

 

To prawda, że tam jest wielu zawodników i jest z kim trenować. Nie byłem w USA traktowany jak jeden z wielu, bo zawodników na takiej pozycji jaką mam w UFC nie ma aż tak wielu. Jest ich dosłownie kilku. Powrót? Gala w Europie, przyczyny prywatne i dodatkowo uważam, że każdy powinien trenować w miejscu, w którym czuje się najlepiej. Teraz wybrałem Warszawę, ale klub Jackson Wink MMA jest cały czas opcją. Mogę tam wrócić, sporo się tam nauczyłem i w żaden sposób nie obwiniam tego miejsca za swoje porażki w UFC. Inaczej trenuje się w Polsce, inaczej w Stanach Zjednoczonych. Ciężko powiedzieć, gdzie jest lepiej. Po prostu jest inaczej.

 

Wspomniałem o indywidualizacji, bo w Warszawie znajduje się też klub Berkut WCA Fight Team, w którym trenuje większa liczba zawodników…

 

Bywałem na sparingach w Berkut WCA Fight Team przed przygotowaniami ze swoimi kolegami. Przygotowania robiłem w S4 Fight Club i też nie mogę narzekać na macie. Miałem sparingpartnerów w klubie, a dodatkowo specjalnie przyjeżdżali do mnie również z innych klubów. Był m.in. Adam Wieczorek, który ze swoim zasięgiem dobrze imitował warunki Stefana Struve.

 

Walka po dwóch porażkach to nowe doświadczenie w Twojej karierze. Niby przegrane z zawodnikami ze ścisłej czołówki ujmy nie przynoszą, ale w rekordzie porażki widnieją. Czujesz dodatkową presję z tego powodu?

 

Presje zawsze możesz sobie narzucić, jeśli tylko chcesz. Nawet z zerem w rekordzie. Myślę, że presja jest, ale nie różni się niczym od tej, którą czułem przed poprzednimi walkami. Zawsze chcę wygrać, zawsze chcę być najlepiej przygotowanym. Myślę, że zmiany w przygotowaniu fizycznym mogą zrobić teraz pewną różnicę. A presja jest taka jak zawsze.

 

Przygotowania na pewno na swój sposób były specyficzne ze względu na warunki fizyczne Stefana Struve. Duży wzrost, jeszcze większy zasięg Holendra.

 

Naprawdę ciężko było kogokolwiek o podobnych warunkach. Znaleźć to jedna, a jeszcze najlepiej jakby miał coś wspólnego ze sportami walki. Na pewno pracowaliśmy nad specjalnymi założeniami pod tego przeciwnika. Nigdy nie ukrywam, że jak idzie w stójce to biję się w stójce, a jeśli nie idzie to sprowadzam do parteru. Mamy kilka założeń, które będziemy robić, a najwyżej będziemy modyfikować w trakcie pojedynku. Czuję się przygotowany na zawodnika tak charakterystycznego jak Struve.

 

I trzeba w walce z nim być przygotowanym na każdy scenariusz. On uważany jest za kickboksera, ale wiele walk kończy w parterze. Ma swoje luki w obu płaszczyznach, ale też w każdej z płaszczyzn potrafi też zagrozić.

 

Wiele osób twierdzi, że to zawodnik stójkowy, a ja go traktuję jako zawodnika wszechstronnego. Może umiejętności walki w zapasach w ostatnim pojedynku nie stały na najwyższym poziomie, bo Andrei Arlovski obalał go z dużą łatwością, ale jego długie ręce i długie nogi pozwalają naprawdę na wiele w parterze. Poddał Daniela Omielańczuka, a to nie jest łatwa sztuka.

 

Walka z Arlovski, który sprowadził go sześciokrotnie, pokazała, w jaki sposób można z nim prowadzić pojedynek…

 

Struve potrafi dać taką walkę jak z Arlovskim, a wcześniej stoczyć taki pojedynek jak np. ze Stipe Miociciem. Ja się przygotowuję na najlepszego Holendra. Ostatnia walka faktycznie nie była najlepsza w jego wykonaniu, ale ja widziałem, że on nie był sobą w tej walce. Nie sądzę, że to już tendencja spadkowa Struve.

 

Nie można mówić o pojedynku o „być albo nie być”, bo rozstrzygnięcie tej walki pewnie nie zaważy na przyszłości w organizacji. Obaj jesteście jednak po dwóch porażkach. Czujesz jednak, że jesteś na małym „musiku”?

 

Oczywiście, ale nie twierdzę, że to jest kwestia dwóch porażek. Każdą walkę toczysz po to, aby zapisać zwycięstwo w swoim rekordzie.  Tak samo czułem się przed walką z Fabricio Werdumem, do której wchodziłem z trzema kolejnymi wygranymi. Wchodzę do oktagonu w jednym celu – chcę wygrać.

 

Wracasz do Europy w organizacji UFC. Debiutowałeś na Starym Kontynencie z Timothym Johnsonem w Zagrzebiu. Pojedynek zakończył się Twoją porażką. Z drugiej strony, Hamburg jest blisko Polski i będziecie mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców.

 

Toczyłem sporo walk na Starym Kontynencie w innych organizacjach, chociaż nie wiem jak traktować Rosję. Liczę, że wsparcie kibiców z Polski nam pomoże, ale nie traktuje tego w kategoriach powrotu do Europy po porażce z Johnsonem.

 

W karcie walk także inne polskie nazwiska. Dodatkowe wsparcie rodaków w szatni może okazać się przydatne?

 

Do tej pory Polacy w karcie walk mi nie pomagali. W UFC notowałem zawsze porażki właśnie w takich przypadkach, a wygrywałem, gdy ich w karcie nie było. Nie patrzę jednak na to w ten sposób. Z Damianem Stasiakiem mamy tego samego trenera zapasów, a z Bartoszem Fabińskim znam się bardzo dobrze. Cieszę się, że ta ekipa polska będzie liczna i liczę na wsparcie kibiców także przed telewizorami.

 

Jaki scenariusz tego pojedynku polecasz obstawić u bukmachera?

 

Nie wiem jak się obstawia u bukmachera… Rozstrzygnięcie? Zawsze w swoich wypowiedziach mówię, że liczę na skromną decyzję, a w głowie jest jednak coś innego. Resztę dopiszcie sobie sami.

 

Plan transmisji gali UFC w Hamburgu na sportowych antenach Polsatu:

 

- 16:30 - walka Damian Stasiak vs Liu Pingyuan (Polsat Sport Fight)
- 17:00 - studio (Polsat Sport)
- 18:00 - karta wstępna z walką Emil Meek vs Bartosz Fabiński (Polsat Sport)
- 20:00 - karta główna z walką Marcin Tybura vs Stefan Struve (Polsat Sport)
- po gali studio podsumowujące (Polsat Sport)

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze