Jeszcze kilka miesięcy temu Conor McGregor znajdował się poważnych tarapatach. Po ataku na autobus przed galą UFC 223 przedstawiciele amerykańskiej organizacji alergicznie reagowali na jego nazwisko. Irlandczyk usłyszał dziesięć zarzutów, a groziło mu nawet do siedmiu lat pozbawienia wolności. Ale kto potrafi lepiej wziąć sprawy w swoje ręce niż sam McGregor?

 

Splot kolejnych wydarzeń daje nam sporo przesłanek, że Irlandczyk doszedł do porozumienia z amerykańską organizacją i niedługo powróci do oktagonu UFC. Warto przypomnieć, że McGregor nie stoczył zawodowej walki MMA od listopada 2016 roku i gali UFC 205, kiedy w Nowym Jorku został mistrzem kategorii lekkiej. W kolejnym pojedynku miałby zmierzyć się z aktualnym czempionem tej dywizji wagowej - Khabibem Nurmagomedovem. Najbardziej prawdopodobny termin? Gala UFC 229, która odbędzie się 6 października w T-Mobile Arena w Las Vegas.

 

Jakie wydarzenia świadczą o tym, że powrót McGregora zbliża się nieuchronnie?

 

Moskiewska eskapada

 

Conor McGregor był jednym z VIP-ów, który gościł podczas finału piłkarskich mistrzostw świata. Irlandczyk pojawił się na stadionie w Moskwie na zaproszenie Władimira Putina, ale poza piłkarskimi emocjami nie zabrakło akcentów sugerujących zbliżającą się walką.

 

Pod zamieszczonym w mediach społecznościowych wideo pojawił się podpis. - Moje rosyjskie negocjacje zaczynają nabierać kształtów - czytaliśmy na Instagramie.

 

Co więcej, mecz finałowy na żywo oglądał także Khabib Nurmagomedov, o czym nie omieszkali poinformować swoich fanów zamieszczając stosowne zdjęcia. Kibice i dziennikarze na całym świecie już rozpoczęli układać wszystko w jedną całość.

 

 

My Russian compound is taking shape.

Post udostępniony przez Conor McGregor Official (@thenotoriousmma) Lip 14, 2018 o 8:18 PDT

 

Rozprawa sądowa

 

Na konferencji prasowej po gali UFC 225 szef amerykańskiej organizacji dał wyraźny znak. - Wiecie co? Nie myślę do 26 lipca o Conorze... Mówię poważnie. Ludzie mówią o jego walce, ale poczekajmy, co wydarzy się tego dnia - powiedział Dana White.

 

Oczywiście szef UFC nawiązywał do rozprawy sądowej, która dała odpowiedź na pytanie: jak dużą karę za swój występek sprzed gali UFC 223 Irlandczyk poniesie? Mówiono o bajońskich sumach, a McGregorowi groziło w teorii nawet do siedmiu lat więzienia.

 

W Brooklyn Criminal Court zapadły jednak znacznie łagodniejsze wyroki. Sędzia Raymond Rodriguez zarządził pięć dni prac społecznych, udział w sesjach nauczających technik radzenia sobie z agresją, opłacenie szkód, które powstały podczas ataku na autobus, a także zakaz zbliżania się do uczestników incydentu. To byłoby na tyle. McGregor publicznie posypał głowę popiołem, wykazał skruchę i... powrócił na salę treningową.

 

Bilety lotnicze

 

Przed szereg niedługo po rozprawie na Instagramie postanowił wyjść natomiast prawnik McGregora. Graham Kenny pochwalił się zakupem biletów lotniczych do Las Vegas. Daty nie były jednak przypadkowe. Powrót 9/10 października precyzyjnie pasuje do terminu gali UFC 229, która trzy dni wcześniej odbędzie się w stanie Nevada w T-Mobile Arena.

 

Oczywiście Kenny błyskawicznie zreflektował się, że zamieszczanie takich informacji w siecie to niezbyt rozsądny ruch. Usunął zdjęcie, ale - jak to często bywa - internauci okazali się nieco szybsi. Zrzut ekranu pozostał w sieci.

 

Wywiad

 

Conor McGregor został zaczepiony przez jednego z dziennikarzy TMZ.com w trakcie jednego ze swoich treningów w Nowym Jorku. Irlandczyk nie unikał odpowiedzi na ważne pytanie, choć wprost niczego nie powiedział.

 

- Jestem bardzo blisko powrotu. Nic pewnego, ale bardzo w to wierzę, że uda się wystąpić w 2018 roku. Kocham Nowy Jork, ale myślę, że ta walka odbędzie się w Las Vegas - powiedział w wywiadzie dla TMZ.com.

 

 

Aktualizacja rankingu

 

W najnowszej aktualizacji rankingu kategorii lekkiej organizacji UFC doszło do zaskakujących zmian, choć w przypadku tych zestawień zdarzają się one ostatnio coraz częściej. Niewalczący od prawie dwóch lat McGregor niespodziewanie wyprzedził w klasyfikacji Tony'ego Fergusona, który cały czas przechodzi rehabilitację po kontuzji sprzed gali UFC 223.

 

Zmiany, jak łatwo się domyślić, podyktowane są podniesieniem wartości marketingowej i promocyjnej planowanego zestawienia pomiędzy Irlandczykiem a Rosjaninem. Po prostu lepiej dla oka wygląda walka mistrza z notowanym na pierwszym miejscu w rankingu pretendentem.