Pindera: Zastrzyk świeżej krwi

Sporty walki
Pindera: Zastrzyk świeżej krwi
fot. PAP

I to całkiem spory, patrząc na listę tych pięściarzy, którzy opuścili amatorskie szeregi, wzmocni z pewnością zawodowy boks. Znalazł się na niej też mistrz olimpijski w wadze 91 kg, Jewgienij Tiszczenko.

Inna sprawa, że 27-letni, walczący z odwrotnej pozycji Rosjanin nie zasłużył na olimpijskie złoto w Rio de Janeiro. Komentowałem jego finałowy pojedynek z Kazachem Wasilijem Lewitem i na antenie wyraziłem swoje oburzenie szokującym werdyktem. Mierzący 196 cm Tiszczenko dostał w tej walce lanie i niewiele zabrakło, by przegrał przed czasem. Ale sędziowie widzieli inaczej. Pamiętam jak dziś, że pojedynek ten obserwował prezydent MKOL Thomas Bach w towarzystwie ówczesnego prezesa i sekretarza generalnego AIBA. Ten drugi został odsunięty od wykonywania swoich obowiązków zaraz po igrzyskach, a Tajwańczyk Ching Kuo Wu niedługo  później przestał być sternikiem bokserskiego związku.
 
Prawdę mówiąc Tiszczenko nie zasłużył też na złoty medal mistrzostw świata, który rok przed igrzyskami zdobył w Katarze. Jego finałowa wygrana w Doha z Kubańczykiem Erislandy Savonem, bratankiem słynnego Felixa Savona, była delikatnie mówiąc niezasłużona. Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Hamburgu sędziowie stanęli jednak na wysokości zadania i w kolejnym finale z udziałem tych dwóch zawodników wypunktowali wygraną Kubańczyka.
 
Tiszczenko stał też na najwyższym stopniu podium mistrzostw Europy w Samokowie (2015). O złoto miał walczyć z Igorem Jakubowskim, ale Polak nie przystąpił do finałowego pojedynku z powodu kontuzji.
Czy Jewgienij Tiszczenko ma szanse, by zostać mistrzem zawodowego boksu ? Mam wątpliwości, fantastyczne warunki fizyczne to nie wszystko, nigdy nie byłem oczarowany jego talentem. Na olimpijskim ringu zdobył więcej niż na to zasłużył.
 
Myślę, że większe szanse na zawodowe sukcesy miałby Lewit, ale on chyba poczeka na igrzyska w Tokio, by spełnić swoje wielkie marzenie i wygrać olimpijskie złoto. Problem w tym, że podobne marzenie ma Kubańczyk Erislandy Savon.
 
W wadze junior ciężkiej walczy już z powodzeniem inny olimpijczyk z Rio, Lawrence Okolie, ten który wyeliminował z turnieju naszego Jakubowskiego, by w kolejnej rundzie eliminacji przegrać z Savonem. Anglik ma podobne warunki do Tiszczenki, więc jak się kiedyś spotkają, to zobaczymy w ringu dwie wieże. Zawodowy kontrakt podpisał też Jakubowski, więc być może doczeka się kiedyś rewanżu z Okolie.
 
Na profesjonalnych ringach coraz więcej niedawnych amatorów. Zastrzyk świeżej krwi jest spory. W najcięższej kategorii kontrakty podpisali czterej medaliści: złoty Tony Yoka. srebrny Joe Joyce i brązowi, Iwan Dyczko i Filip Hrgović, chłopy na schwał, dwumetrowe. Najwyższych z nich, Kazach Dyczko, mierzy 206 cm.
 
Zawodowcem jest też brązowy medalista z Rio w wadze półciężkiej, Anglik Joshua Buatsi i radzi sobie znakomicie. W wadze półśredniej mamy mistrza (Kazach Danijar Jelleussinow, wicemistrza (Uzbek Szachram Gijasow) i brązowych medalistów, mistrza świata z Dohy, Marokańczyka Mohammeda Rabii i Francuza Souleymane Cissokho, który wygrał już 7 walk, w tym 5 przed czasem.
 
Zawodowe kontrakty  i podpisali też  i radzą sobie doskonale inni medaliści  ostatnich igrzysk, Brazylijczyk Robson Conceicao, który wygrał w Rio rywalizację w wadze lekkiej oraz Amerykanin Shakur Stevenson, srebrny medalista kategorii koguciej. A Władimir Nikitin, który opuścił Brazylię z brązowym medalem w tej samej wadze, dopiero zaczyna zawodową przygodę. Na olimpijskim ringu Rosjanin najpierw otrzymał od sędziów prezent w postaci niezasłużonej wygranej z aktualnym wtedy mistrzem świata, Michaelem Conlanem, a później nie przystąpił do półfinałowej walki ze Stevensonem, bo tak był rozbity przez Irlandczyka.
 
Conlan nie ukrywa, że chciałby dopaść Nikitina na zawodowym ringu, ale na razie jest kilka kroków przed nim i szybko rewanżu się nie doczeka.
 
Ale już teraz widzę oczami wyobraźni walkę Irlandczyka z podwójnym mistrzem olimpijskim, Kubańczykiem Robeisy Ramirezem, który niedawno uciekł z Gorącej Wyspy i sądzę że wkrótce usłyszymy z kim podpisał zawodowy kontrakt.
 
Pięć zawodowych walk ma już za sobą złoty medalista wagi lekkopółśredniej Uzbek Fazliddin Gaibnazarow, a o jedną mniej Rosjanin Misza Ałojan, który stracił srebrny medal zdobyty w Rio, gdyż złapano go na dopingu. Ałojan, który w czasach amatorskich dwukrotnie sięgnął po tytuł mistrza świata, w październiku może zdobyć swój pierwszy zawodowy pas, tym razem w wadze koguciej jeśli pokona broniącego tytułu WBO Zolaniego Tete z RPA. Walka ta odbędzie się w ramach turnieju World Boxing Super Series na terenie Rosji.
 
Oczywiście lista tych, którzy zamienili olimpijskie ringi na zawodowe jest znacznie dłuższa, tu przypomniałem jedynie tych najbardziej znanych i utytułowanych.
Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze