Były mistrz dwóch kategorii wagowych nie walczył w formule MMA od listopada 2016 roku, ale i tak był jedną z największych gwiazd gali UFC 223, która odbyła się w kwietniu. I nie chodzi oczywiście o żadną walkę, tylko o sprawy pozasportowe. McGregor wraz z ekipą napadł bowiem na autobus, w którym znajdowali się inni zawodnicy amerykańskiego giganta, a w pewnym momencie posunął się nawet do rozbicia szyby!

 

To miało duży wpływ na kartę walk UFC 223, bo na skutek rozcięć na twarzy wypadli z niej Ray Borg oraz Michael Chiesa. Spore problemy miała także mistrzyni wagi słomkowej Rose Namajunas, która co prawda walczyła i wygrała z Joanną Jędrzejczyk, ale do teraz boi się wyjść z domu oraz unika większych skupisk ludzi.

 

O ile Borg zapowiadał, że nie chce już myśleć o Irlandczyku, to Chiesa uparcie powtarzał, iż ta sprawa musi trafić do sądu. Już w lipcu tego roku dowiedzieliśmy się o zaawansowanych pracach jego prawników. Czołowy zawodnik wagi lekkiej był zdania, że atak McGregora przesądził o braku pojedynku o pas mistrzowski UFC.

 

W akcie oskarżenia McGregora znalazło się m.in. zdanie o "silnym bólu emocjonalnym, traumie i/lub uszkodzeniu ciała". Chiesa pozwał go za napaść i celowe zadanie bólu psychicznego. Nie wiemy jeszcze, o jaką kwotę walczy "Maverick", ale na pewno będzie chciał wycisnąć z tej sprawy jak najwięcej...

 

Chiesa ostatni raz był widziany w oktagonie na lipcowej gali UFC 226, kiedy przegrał przez poddanie z Anthonym Pettisem.