Przed kilkoma dniami w Częstochowie odbyło się spotkanie władz klubu z kibicami oraz dziennikarzami w celu omówienia bieżących spraw. Głównym tematem była rzecz jasna budowa stadionu dla Rakowa, o którym mówi się już od ładnych paru lat. Doszło do wielu konstruktywnych wniosków. Jeden z nich zakłada rozbudowę obecnego obiektu przy Limanowskiego, którego koszty będą wynosić około 35 milionów złotych. Będzie on odwzorowaniem stadionu Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, a czas jego rewitalizacji zajmie od 12 do 18 miesięcy. W tym czasie RKS będzie zmuszony grać poza swoim miastem, a w grę wchodzi Sosnowiec lub Bełchatów.

 

- Wydaje mi się, że to jest bardzo realna ocena sytuacji. My jako klub przez te ostatnie piętnaście, dwadzieścia lat byliśmy w takim delikatnym regresie. Od kilku lat odbudowujemy się i na pewno nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Uważamy, że na ten moment to jest podejście bardzo optymalne. Wierzymy, że wspólnymi siłami przy udziale miasta ten projekt zostanie zrealizowany – powiedział Świerczewski w rozmowie z Radio FON.

 

Docelowy stadion dla Rakowa miałby powstać za kilka lat, a jego lokalizacja nie jest znana. Klub miałby pozyskać środki od miasta oraz starać się o dofinansowanie z ministerstwa sportu. - Wszyscy w Częstochowie zdają sobie sprawę w jakim jesteśmy miejscu. Jest to klub, który będzie łączył mieszkańców i wokół którego będzie budowana społeczność lokalna. Byłoby idiotyzmem, gdyby ktoś rzucał nam kłody pod nogi – rzekł właściciel czerwono-niebieskich.

 

Obecnie Raków zajmuje pierwsze miejsce w Fortuna 1 Lidze i jest na dobrej drodze, aby w przyszłym sezonie zagrać w Lotto Ekstraklasie. Właściciel klubu spod Jasnej Góry przyznał, że w drużynie nikt jeszcze o tym nie myśli, aczkolwiek na spotkaniu z kibicami rzucił słowa „ekstraklasa za dwa lata albo wcale”, dodając przy tym, że gra w niej jest ważniejsza niż budowa stadionu, ponieważ wymusiłoby to na władzach miasta większe wsparcie dla RKS-u.

 

- Słowo „awans” jest zakazanym w klubie. Gdyby okazało się, że na koniec sezonu zajmiemy miejsce pierwsze lub drugie, to zapewne przyjdzie nam grać na stadionie poza Częstochową, ale nie chcielibyśmy za bardzo wybiegać w przyszłość. Dla nas każdy najbliższy mecz jest istotny, podobnie jak projekt budowy stadionu, ponieważ w długofalowym rozwoju klub jest to element szalenie istotny. Bez tematu stadionu Raków nie może liczyć na dobrą przyszłość – przyznał.

 

Kiedy zatem ruszą prace związane z rozbudową obecnego stadionu? - Nie chciałbym wypowiadać się za osoby, które mogą mieć największy wpływ na pomoc w doprowadzeniu tego projektu do szczęśliwego finału. Są osoby, które powinny być najbardziej zainteresowane, aby ten gorący problem w Częstochowie rozwiązać – skwitował Świerczewski.