Droga do tej fazy rozgrywek była bardzo długa i skomplikowana. Przypomnijmy, że półfinaliści tegorocznego mundialu musieli przebrnąć przez trzy fazy grupowe, w których nie brakowało trudnych chwil. Polacy rozpoczęli zmagania na tym turnieju od zwycięstw z Kubą (3:1), Portoryko (3:0), Finlandią (3:1), Iranem (3:0) i Bułgarią (3:1), zajmując pierwsze miejsce z kompletem puntków. Następnie podopieczni Vitala Heynena doświadczyli największego kryzysu na tych mistrzostwach, przegrywając niespodziewanie z Argentyną (2:3) oraz Francją (1:3). Ich los w kontekście dalszych zmagań stanął pod dużym znakiem zapytania, ale na szczęście Biało-Czerwoni przełamali się w starciu z Serbią, z którą wygrali bezproblemowo 3:0.

 

W trzeciej rundzie naszym siatkarzom znowu przyszło się zmierzyć z ekipą Nikoli Grbicia, udowadniając, że wcześniejszy triumf nie był dziełem przypadku. Polski zespół znowu zwyciężył w pewnym stylu 3:0. Do awansu do półfinału brakowało już naprawdę niewiele, ponieważ wygranego seta w starciu z Włochami lub zdobycie 61 małych punktów. Mistrzowie świata zrealizowali oba scenariusze, ponieważ ostatecznie przegrali ze współgospodarzami imprezy 2:3, jednocześnie eliminując z ich z marzeń o medalach. Warto podkreślić, że selekcjoner naszej kadry, po tym jak zapewniliśmy sobie kwalifikację, postanowił dać szansę rezerwowym.

 

I tak oto Polacy nadal mają szansę na obronę tytułu sprzed czterech lat, a do realizacji tego celu należy wykonać jeszcze dwa kroki. Tym pierwszym to konfrontacja z USA. Jak wyglądała droga Amerykanów do tej fazy turnieju? Ekipa z Ameryki Północnej bez problemów przebrnęła przez pierwszą rundę, wygrywając odpowiednio z Serbią (3:2), Australią (3:2), Rosją (3:2), Kamerunem (3:0) oraz Tunezją (3:0). W kolejnej fazie Matthew Anderson i spółka poszli za ciosem, pokonując Kanadę (3:1), Bułgarię (3:0) i Iran (3:0). Na trzecim etapie rozgrywek siatkarze z USA potrzebowali jednego meczu, aby zapewnić sobie grę w półfinale, kosztem Rosjan, których pokonali bez straty seta. W starciu z Brazylią wyraźnie zeszło z nich powietrze, ponieważ ulegli 0:3, będąc myślami już przy decydujących bataliach.

 

W późny sobotni wieczór dojdzie zatem do konfrontacji obu reprezentacji, której stawką będzie wielki finał mistrzostw świata. Dla Polski to szansa na trzeci mecz o złoto na mundialu w XXI wieku. Amerykanie jeden jedyny raz mieli okazję zagrać w takim spotkaniu w 1986 roku, w którym pokonali ZSRR.

 

Na koniec wątek historyczny, który nie jest optymistyczny dla Polaków, biorąc pod uwagę ostatnie rywalizacje, w których czterokrotnie lepsi byli nasi rywale, dwukrotnie w tym roku w Lidze Narodów. Ostatatni triumf naszej drużyny przypada na 2015 rok. W chwili rozpoczęcia meczu statystyki zejdą jednak na dalszy plan.

 

Transmisja spotkania Polska - USA o godz. 21:15 w Polsacie Sport i Super Polsacie. Początek przedmeczowego studia o godz. 20:20 w Polsacie Sport.