Borek: To definitywny koniec kariery Adamka

Sporty walki

Mateusz Borek zdementował plotki o kolejnej, pożegnalnej już walce Tomasza Adamka (53-6, 31 KO). Wygląda więc na to, że po porażce z Jarrellem Millerem (22-0-1, 19 KO) na gali "Worlds Collide" w Chicago, "Góral" przejdzie na zasłużoną emeryturę.

Dla Adamka pojedynek z Millerem miał być eliminatorem do kolejnej w jego karierze walki o mistrzowski tytuł. Brakowało mu jednak argumentów, by zagrozić cięższemu o 40 kilogramów przeciwnikowi. Amerykanin spychał go do obrony i już w drugiej rundzie ogłuszył dwoma potężnymi ciosami podbródkowymi. Adamek przyklęknął na deskach i wydawało się, że wstanie, jednak siła uderzeń była zbyt wielka, dlatego walka zakończyła się nokautem.

 

- Po walce usiedliśmy wspólnie z Tomkiem, jego żoną oraz sztabem i odbyliśmy długą rozmowę. Wszyscy uznaliśmy zgodnie, że mógłby on dalej boksować z zawodnikami drugiej kategorii, ale zwyczajnie w świecie nie ma to żadnego sensu. Rozpoczynając pracę z Gusem Currenem "Góral" postawił sobie bowiem realny cel i razem chcieli wywalczyć coś wielkiego. Również Jakub Chycki zadeklarował, że zrobi wszystko, by doprowadzić Tomka do życiowej formy. Moim zadaniem było zaś spięcie tego przedsięwzięcia pod względem organizacyjnym, logistycznym i promocyjnym i myślę, że wywiązałem się z tego w pełni profesjonalnie - powiedział Borek w rozmowie z Polsatem Sport.

 

Promotor potwierdził również, że miał przygotowane dla Adamka dwie inne oferty, ale sam pięściarz jak i jego trener zadecydowali, że trzeba kuć żelazo póki gorące.

 

- Po zrobieniu trzech walk w Polsce szukaliśmy prawdziwego wyzwania. Mieliśmy co prawda dwie inne oferty, a jedną z nich był co-main event na gali Kubrat Pulew - Hughie Fury, ale w międzyczasie pojawiła się wizja walki z Millerem i zarówno Adamek jak i Curren stwierdzili, by iść na całość. Wiadomo, że każdy z nas miał swoje marzenia, ale okazało się, że tama w postaci Jarrella była nie do przejścia - dodał.

 

Borek przyznał też, że w obecnej sytuacji prawdopodobnie ciężko byłoby o odpowiednią motywację dla Adamka.

 

- Myślę, że Tomek miałby teraz problemy, by zmotywować się na tyle, by pojechać na 70-dniowy obóz i przygotować do kolejnej walki z jakimś średniakiem czy zawodnikiem z dolnej półki. Jego dotychczasowe działania napędzał przecież fakt, że gdzieś w oddali majaczyła wizja ponownej walki o mistrzowski pas, a teraz nie ma już na to szans - dodał.

 

Zwrócił on również uwagę na wzruszające zachowanie Millera, który po walce odwiedził Adamka i ze łzami w oczach podziękował mu za walkę.

 

- Jarrell okazał się fantastycznym gościem. Wszyscy widzieliśmy, jak zachował się po walce. Podszedł do narożnika Tomka, uklęknął i podziękował mu za pojedynek. Takie zachowanie dziwiło tym bardziej, że wcześniej znany był raczej z trash talku, a tutaj od początku wypowiadał się na temat Tomka z wielkim szacunkiem. Gdy wróciłem do hotelu, to w restauracji natknąłem się na Millera, który poprosił, bym zaprowadził go do "Górala", bo chciałby mu jeszcze coś powiedzieć. Wjechaliśmy razem na 35. piętro, weszliśmy do pokoju, a Jarrell rozpłakał się, podziękował za walkę i przeprosił za nokaut. Były to autentyczne emocje 140-kilogramowego faceta, który wychował się przecież na walkach Adamka. Ten obiecał mu z kolei, że przyjedzie na każdą ważniejszą walkę Amerykanina, jeżeli taka będzie jego wola - powiedział.

 

Borek przyznał również, że jeżeli jego przygoda w roli promotora będzie trwała nadal, to zechce pożegnać "Górala" w godny sposób i być może poprosi go, by został ambasadorem MB Promotions.

 

- Byłoby pięknie, gdyby Tomek przyleciał wraz z żoną do Polski, gdyż moglibyśmy wówczas uhonorować go i podziękować za jego dokonania. Myślę, że byłoby to fajne przeżycie dla takich młodszych pięściarzy, jak Adam Balski czy Łukasz Wierzbicki, gdyby "stary mistrz" usiadł i ich dopingował. Uważam, że warto zrobić takie wydarzenie od razu, a nie czekać dziesięć czy dwadzieścia lat. Co do przyszłości Tomka, to uważam, że każdemu sportowcowi otoczenie powinno zagwarantować "bezpieczne lądowanie" w życiu po zawodowej karierze. Gdy człowiek przez wiele lat budził się po to, by ciężko trenować i doceniał dni wolne od wysiłku, a nagle traci ten dopływ adrenaliny, to wówczas często pojawiają się pokusy, którymi ludzie zapełniają powstające luki i brak sensu życia. Najbliżsi powinni zadbać wtedy o to, by pomóc w przeorganizowaniu całego życia. Na razie jednak jest trochę za wcześnie na jakiekolwiek dywagacje. Tomek musi odpocząć, zregenerować się i zobaczymy jakie decyzje podejmie. W życiu i również w sporcie bardzo często jest tak, że młodsi wybijają się na starszych. Teraz dla "Górala" coś się kończy, ale też coś się zaczyna - zakończył.

 

W załączonych materiałach wideo skrót walki Adamek - Miller.

Adam Łuczka, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze