Krótko i do rzeczy -  Andre Ward, jeden z najwybitniejszych pięściarzy ostatnich dekad, jest dziś już poza ringiem, choć nie wyklucza powrotu. W dekalogu zajmuje się nie tym, co jego koledzy robią na ringu, ale poza nim:

 

  1. Picie alkoholu i narkotyki
  2. Przybieranie 9-15 kilogramów pomiędzy walkami
  3. Treningi TYLKO wtedy, kiedy zbliża się następna walka.
  4. Wierzenie we własną otoczkę doskonałości… bo zawsze można być lepszym
  5. Uwielbianie nocnego życia…
  6. Wiara w to, że nikt nas nie może pokonać (każdy może być znokautowany)
  7. Ciąganie za sobą potakiwaczy - takich, którzy cię "pompują" i mówią to, co chcesz usłyszeć
  8. Lenistwo
  9. Fałszywa duma czyli przekonanie, że już niczego nowego nie możemy się nauczyć.
  10. Złudna wiara, że coś ci się w życiu “należy”. Nikt nam niczego nie jest winien.

 

"Zawsze stawiałbym w walce na wielkiego boksera bez złych przyzwyczajeń pozaringowych niż na wielkiego pięściarza, które je ma. Nie możesz zastąpić samym treningiem tego, co robisz w życiu, kiedy nie jesteś w sali. Prędzej czy później, to zawsze w walce wyjdzie. Boks to bardzo zazdrosna dyscyplina sportowa. Jak się jej poświęcisz, to dostaniesz nagrodę. Jak będziesz szedł na skróty… to będziesz obnażony w najbardziej niekorzystnym momencie” - pisze Ward.

 

Nic dodać nic ująć. Ba ten dekalog spokojnie może zastosować niemal do wszystkich dziedzin zawodowego, czy osobistego życia.